Barbara Kosmowska – Ukrainka

Ukrainka_Barbara_KosmowskaPomysł genialny, więc oczekiwania wobec “Ukrainki” Barbary Kosmowskiej były ogromne. Stolica Polski. Miejsca na mapie Warszawy i bohaterki tej opowieści – gastarbeiterki z Zachodniej Ukrainy. Iwanka Matwijenko i Zofia Wolska wysiadają na Dworcu Centralnym. Każda przyjeżdża w innym celu, ale ich “polskie’” losy się jakoś krzyżują.

Uważam, że świetny temat został przez Kosmowską zmarnowany. Być może to kwestia rozbieżności w rozumieniu tego, w jakim stopniu to zjawisko powinno być opisywane: czy bardziej z perspektywy społecznej, kulturowej, psychologicznej, czy też – schodząc najniżej – na prostym poziomie uczuć.

Autorka wybrała tę ostatnią możliwość, do czego miała oczywiście niezbite prawo. Problem w tym, że emocjonalny, z założenia intymny i niedosłowny sposób kreacji głównych postaci pozostawia wiele do życzenia. Kosmowska nie wykracza poza stereotypowe i uproszczone myślenie o kobietach ze Wschodu. W rezultacie postaci są mdłe, egzaltowane, ekstremalnie, bez granic dobre lub – przeciwnie – absolutnie złe.

Brakuje też w powieści Barbary Kosmowskiej Warszawy, którą obiecuje autora w spisie treści, będącym listą miejsc stolicy Polski. Nie wykorzystano okazji do pokazania różnic kulturowych, a także tych części warszawskiej mapy, w której imigranci ze Wschodu są stałymi uczestnikami życia miasta.

Gdyby jeszcze powieść broniła nieoczywista, wartka i mocna fabuła. Tu również czeka jednak na czytelnika rozczarowanie. Moda na Kosmowską jest widoczna, ale “Ukrainka” to po prostu książka słaba i nudna.

Reklamy

Brzydcy ludzie częstszymi ofiarami mobbingu

Wiadomo, że w szkołach każdego szczebla nieaktracyjne fizycznie osoby bywają ofiarami szyderstw lub przemocy, podczas gdy osoby atrrakcyjne są częściej otaczane sympatią. Jak pokazują badania, tego typu przykre zjawiska nie ograniczają się do edukacji. Koledzy z pracy mogą być tak samo okrutni, jak gimnazjaliści.

Badanie profesora zarządzania Timothy’ego Judge’a, z University of Notre Dame’s Mendoza College of Business i Brenta Scotta z Michigan State University jest pod tym względem pionierskie. W artykule opublikowanym w periodyku Human Performance badacze opisują wyniki swoich analiz dotyczących zachowań “kontrproduktywnych” (counterproductive behaviors) i ich wpływ na pracowników. Dowodzą, że atrakcyjność fizyczna odgrywa w tym, jak się traktuje pracownika, taką samą rolę, jak osobowość, umiejętności czy kompetencje.

Badaniem objęto 144 pracowników służby zdrowia. Zapytano ich, jak często w ostatnim czasie spotkali się oni z okrutnym traktowaniem, takim jak obrażanie słowne, niegrzeczne zachowania czy też wyśmiewanie się. Atrakcyjność fizyczna badanych była oceniana przez bezstronne osoby, na podstawie zdjęć.

Okazało się, że osoby ocenione jako nieatrakcyjne fizyczne, znacznie częściej były ofiarami wyzwisk i niegrzecznego, a nawet okrutnego, traktowania.

Wiele analiz ealizowanych w psychologii, marketingu i teorii zarządzania wykazały, że “piękne znaczy dobre” dla wyników rynkowych (zysków, wizerunku, oceny jakości). Piękne osoby są bardziej pewne siebie i mają wyższą ocenę własnej wartości. Przez otoczenie są one odbierane jako inteligentne i uczciwe. Wykazano też, że patrzenie na ładnych ludzi, wprowadza nas w lepszy nastrój.

Badania te są w miarę powszechnie zaakceptowane przez społeczeństwo. Przyznajemy, że ładni są traktowani dobrze. Trudniej nam przyznać, że wobec brzydkich bywamy okrutni tylko dlatego, że są nieatrakcyjni. Jak przyznają autorzy artykułu, przełamanie tego zjawiska jest bardzo trudne, jeśli nie niemożliwe

Brent A. Scott, Timothy A. Judge. Beauty, Personality, and Affect as Antecedents of Counterproductive Work Behavior Receipt. Human Performance, 2013; 26 (2)

Osobowość mężczyzny bardziej zróżnicowana od kobiecej

Duże badanie, w którym uczestniczyło ponad 12000 respondentów z 51 krajów, od Argentyny po Ugandę, wykazało, że mężczyźni mają bardziej zróżnicowane osobowości od kobiet. Peter Borkenau, współautor badań, przekonał 12156 uczniów i studentów do wypełnienia szcegółowego kwestionariusza o “kimś, kogo znali dobrze”: albo kogoś młodszego, albo starszego o więcej niż 40 lat.

W przekroju 51 kręgów kulturowych, męskie typy osobowości okazały się bardziej zróżnicowane na czterech wymiarach tzw. Wielkiej Piątki: ekstrawersji, otwartości, skłonności do zgody (agreeableness) oraz samoświadomości. Wyjątkiem był neurotyzm, który okazał się bardziej zróżnicowany wśród kobiet.

Nie we wszystkich kulturach zaobserwowano większe zróżnicowanie osobowości mężczyzn. W 15 krajach, w tym w Japonii i Peru, sytuacja była odwrotna. W przekroju obu płci, osobowość wykazała większą wariancję w krajach lepiej rozwiniętych gospodarczo i z lepszym systemem edukacji. Kolejnym ciekawym odkryciem okazał się fakt, iż badane kobiety wykazały większe zróżnicowanie w nadawanych cechach osobowości, zarówno kobietom, jak i mężczyznom. Autorzy badania tłumaczyli, że właśnie z tego powodu wcześniejsze badania, w których dokonywano autodiagnozy osobowości (badani sami określali swój typ) nie wykazały większego zróżnicowania wśród mężczyzn

Z raportu nie wynika jednoznacznie, dlaczego męskie osobowości są bardziej zróżnicowane na większości wymiarów. Autorzy sugerują, że w grę może wchodzić czynnik genetyczny. Cechy osobowości związane z genami na chromosomie X u kobiet mogą być uśredniane z dwóch genetycznych wariantów zawartych na każdym z dwóch żeńskich chromosomów X. Zmniejsza to możliwość radykalnych anomalii, możliwych u mężczyzny, posiadającego tylko jeden chromosom X.

Zjawisko zróżnicowania osobowości u mężczyzn można też tłumaczyć czynnikiami społecznymi, co w jakimś stopniu usprawiedliwiałyby pewne międzykulturowe różnice zasygnalizowane powyżej, jednak trudno jest znaleźć jednoznaczą przyczynę tych różnic. Ważnym odkryciem było to, że męskie osobowości były znacznie bardziej zróżnicowane od kobiecych w kulturach stawiających na indywidualizm. “Wysoki indywidualizm może ułatwiać ekspresję osobowościowych predyspozycji, w większym stopniu wśród mężczyzn, niż wśród kobiet” – pisze Borkenau. Jest tak – w domyśle – dlatego, że w zindywidualizowanych kulturach mężczyźni, spędzając więcej czasu poza domem – mają więcej okazji na manifestowanie swoich cech osobniczych.

Niezależnie od tego, czy przyczyny tkwią w czynnikach społecznych, czy biologicznych, zespół Borkenau’a dowodzi, że różnice płciowe w wariancji typów osobowości ujawniają się wraz z momentem dojrzewania. Badania dzieci w wieku od 3 do 13 lat, opublikowane w 2006 roku, nie wykazały znaczącej statystycznie różnicy między dziewczynkami a chłopcami.

Prowadzenie badań międzykulturowych tego typu powoduje szereg problemów, chociażby logistycznych lub językowych. Zdając sobie z tego sprawę, badacze uwzględnili wskaźniki mierzące jakość zebranych danych (na przykład ilość pytań, na które nie udzielono odpowiedzi) i uwzględnili to przy opracowywaniu wyników. Przyznali, że jakość danych miała wpływ na wyniki, lecz udało im się udowodnić, że wpływ ten nie mógł podważyć głównej tezy.

Tak jak z każdym badaniem osobowości opartym nie na obserwacjach behawioralnych, lecz a kwestionariuszach, do interpretacji wyników należy podchodzić z dużą ostrożnością. To, że zarówno mężczyźni, jak i kobiety oceniali męskie osobowości jako bardziej zróżnicowane, może świadczyć nie o tym, jacy mężczyźni są w rzeczywistości, ale jak są społecznie postrzegani. Jeśli jednak wyniki te opisują rzeczywistą cechę mężczyzn (w wiekszości kultur), oznacza to, że zróżnicowanie osobowości jest kolejną cechą mężczyzn, w której wariancja tej płci jest wyższa niż kobiet, włączając w to zdolności poznawcze, wysokość czy szybkość biegania.

Borkenau, P., McCrae, R., and Terracciano, A. (2013). Do men vary more than women in personality? A study in 51 cultures Journal of Research in Personality, 47 (2), 135-144 DOI:10.1016/j.jrp.2012.12.001

Czy praca zabija?

clip_image001

Praca jest pierwszą w kolejności przyczyną stresu w naszym życiu. Ma ona znaczący wpływ na nasz dobrostan. Takie wnioski można wysnuć na podstawie sondażu przeprowadzonego na próbie 2000 mieszkańców Wielkiej Brytanii. Badanie zrealizowała organizacja Mind. Wynika z niego, że aż 34% mieszkańców Wysp uważa swoją pracę za bardzo stresującą. Drugim w kolejności czynnikiem stresogennym okazały się problemy finansowe (30%), a trzecim – sprawy zdrowotne (17%).

Wcześniejsze badania wskazywały, że stres w pracy zwiększa ryzyko zawału serca o 23%. 7% (a w przypadku osób w wieku 18-24 lata – 10%) populacji miało myśli samobójcze wynikające z sytuacji w pracy a jedna na pięć osób (18%) – stany lękowe.

Długotrwały stres zwykle skłania ludzi do sięgnięcia po alkohol i/lub inne narkotyki. Jak wynika z badania, 3 na 5 osób pije alkohol po pracy, aby się odstresować, a 1 na 7 pije w czasie pracy, by poradzić sobie ze stresem i napięciem.

Inne sposoby radzenia sobie ze stresem, to:

  • Palenie tytoniu (28%)
  • Przyjmowanie antydepresantów (15%)
  • Przyjmowanie w zawyżonych dawkach tabletek nasennych (16%)
  • Przyjmowanie tabletek nasennych w dawkach przepisanych przez lekarza (10%).

Autorzy raportu piszą:

Udało nam się pokazać, że kultura, w której żyjemy, jest kulturą strachu przed stresem i milczenia o nim. Tymczasem stres jest ogromnie kosztowny dla przedsiębiorstw, gdyż pracownicy wykonują swoje obowiązki o wiele mniej efektywnie.

Inne wnioski z badania

Jeden na pięciu (19%) pracowników bierze jednodniowe zwolnienia z pracy z powodu stresu (pozostałe 81% podaje inne przyczyny nieobecności).

Jeden na dziesięciu (9%) badanych rzucił choć raz pracę z powodu stresu, a jeden na czterech (25%) myślał o rzuceniu pracy z powodu nerwowej atmosfery i napięcia w miejscu pracy. 19% respondentów przyznało, że nie potrafiliby powiedzieć swojemu szefowi o wszechogarniającym ich stresie.

Choć aż u 22% badanych zdiagnozowano problemy ze zdrowiem psychicznym, tylko 10% przyznało się do tego swoim przełożonym.

Konkluzje

Stres nie zawsze jest czymś jednoznacznie negatywnym. Człowiek jest, jak sugeruje Sapolsky, jedynym zwierzęciem, które powszechnie musi mierzyć się z długotrwałym stresem, a ten ma bez wątpienia druzgocący wpływ na zdrowie psychiczne i fizyczne. Jeden na sześciu pracowników cierpi teraz na depresję, przewlekły stres lub stany lękowe. Niektórzy menedżerowie i kierownicy dostrzegają ten problem, ale nie czują się dostatecznie kompetentni, by próbować go rozwiązać.

Czy “dyskryminacja” mężczyzn jest faktem?

Birgitte Hansen, „Sad Man”

Różnego rodzaju politycznie poprawne formułki i teorie często padają swoją własną ofiarą. Tak jest z pojęciem tolerancji (czy powinniśmy tolerować nietolerancyjnych?), tak też jest z pojęciem seksizmu, który nie wiadomo dlaczego zwykł się odnosić wyłącznie do zjawiska niesprawiedliwego traktowania kobiet przez mężczyzn. Faktem jest natomiast, iż ewolucja ukształtowała u człowieka różnice międzypłciowe, które w niektórych aspektach są uciążliwe dla kobiet, w innych zaś dla mężczyzn. Pisze o tym nota bene kobieta, Elizabeth Day, na łamach nota bene lewicowego Observera, powołując się na książki Davida Benatara “The Second Sexism” i Warrena Farrella “The Myth of Male Power”. Oto kila faktów wymienionych w tych książkach, które burzą mit o okrutnym męskim seksizmie wobec kobiet.

  1. Na 25 najniżej notowanych w USA zawodów, w 24 pracuje 80-100 proc. mężczyzn.
  2. Więcej mężczyzn powołuje się do służby wojskowej, gdzie ryzyko przemocy i śmierci jest wysokie
  3. Więcej mężczyzn traci prawo do opieki nad dziećmi po rozwodzie.
  4. Według badań OECD, we wszystkich krajach rozwiniętych chłopcy są w porównaniu z dziewczętami o rok opóźnieni w umiejętności czytania.
  5. W Wielkiej Brytanii mężczyźni pracują średnio 39 godzin tygodniowo, a kobiety – 34.
  6. Mężczyźni zapadają na choroby serca średnio 10 lat wcześniej niż kobiety.
  7. Mężczyźni znacznie częściej od kobiet popełniają samobójstwa.
  8. Ofiarą napaści z bronią pada w USA rocznie prawie dwa razy więcej mężczyzn niż kobiet.
  9. W Wielkiej Brytanii mężczyznom grozi dwukrotnie wyższe ryzyko bycia ofiarą przestępstwa niż kobietom.
  10. Kobiety częściej idą na studia i rzadziej wylatują za złe stopnie.
  11. Kobiety rzadziej popełniają przestępstwa.
  12. Kobiety rzadziej ulegają wypadkom przy pracy i wypadkom drogowym.
  13. 90 proc. więźniów to mężczyźni.
  14. Kobiety żyją dłużej niż mężczyźni prawie we wszystkich krajach świata.

Międzypłciowe różnice w zarobkach -indywidualny wybór, naturalne różnice czy coś jeszcze?

Kobietom płaci się za pracę średnio mniej niż mężczyznom, nawet, jeśli wykonują to samo zajęcie, jednak różnica ta zależy w bardzo dużym stopniu od zawodu branego pod uwagę.
Portal www.npr.org opublikował dane uzyskane od amerykańskich urzędów pracy, dotyczące różnic w zarobkach między mężczyznami i kobietami w setkach różnych zawodów. Poniżej wklejam listę zawodów, w których różnica ta jest największa i tych, w których jest najmniejsza (brani byli pod uwagę tylko pracujący na pełny etat)
Po części różnice mają swoje źródło w indywidualnych wyborach. Na przykład wśród lekarzy, kobiety chętniej niż mężczyźni wybierają gorzej płatne specjalizacje (co oczywiście nie wyjaśnia całkowicie różnic w zarobkach w zawodach medycznych). Na przykład kobiety – technicy medyczni zarabiają średnio więcej niż mężczyźni.
Mimo wszystko koszty zatrudnienia kobiet są wyższe niż mężczyzn, głównie ze względu na urlopy macierzyńskie. Po powrocie z tych urlopów, kobiety są często ponownie zatrudniane za niższą stawkę niż przed urodzeniem dziecka.
Jak wskazuje Ana Llena-Nozal, ekonomistka pracująca przy OECD, nie wszystkie różnice w zarobkach kobiet i mężczyzn da się wytłumaczyć indywidualnymi wyborami czy naturalnymi różnicami międzypłciowymi.
I jeszcze jedna ciekawostka: W zawodach, gdzie różnica jest największa, płaci się więcej, niż w zawodach, gdzie różnica jest mała. W pierwszym przypadku średnie tygodniowe zarobki to 1087$, zaś w drugim – 773$.

Pracowanie

Najstarszym zawodem świata wcale nie jest to, o czym myślicie. Najstarszy zawód świata to przecież zrywanie jabłek. Ewa zerwała jabłko i od tej pory jesteśmy w dupie – wygnanie z raju i trwające tysiące lat zaprzątanie sobie przez ludzi problemami, które wcześniej były fikcją: żeby się ubrać, harować od świtu do nocy, konkurować z innymi.

To oczywiście ironia. Nie potrafię nie pracować, choć praca częściej niż satysfakcję daje zapomnienie. Kilka lat temu pracowałem ponad siły, na cztery etaty, dwadzieścia godzin na dobę, przez pół tygodnia u siebie, przez pół tygodnia w stolicy. Zmęczenie, adrenalina pracy na termin, często śrubowany do pojedynczych minut, zmęczenie i stres mogą być wspaniałymi narkotykami pomagającymi w czasowym przygnębieniu, depresji, frustracji, złości na swoje życie albo na bliskich. Przez wiele lat wychodziłem z domu o 5-tej i wracałem o 23 tylko po to, aby zasnąć. Oduczyłem się tego, czym jest dom.

A teraz okazało się, że nie mogę być tak aktywny, jak bym chciał. Brakuje mi tego zapomnienia, jakie daje praca, szczególnie, kiedy chcesz zapieprzać od świtu do nocy dla kogoś, a nie możesz. Nie da się wrócić do tego stanu przed zerwaniem pierwszego jabłka. Jak będę już mógł, potrafił, będę pracował jak dziki wół.