Hipnotyczna pasterka

Bożonarodzeniowe śpiewanie kolęd w dominikańskim kościele św. Jacka na Freta w Warszawie obfitowało w elementy hipnotyzujące. Wśród najważniejszych elementów determinujących osiągany przez uczestników pasterki magiczny nastrój wymienić należy:

  1. późną porę odbywanej uroczystości, która połączona ze znacznym zmęczeniem obecnych (tydzień biegania po sklepach, stres wigilijnych życzeń, nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu) wywołała efekt znany górskim wędrowcom po dotarciu na szczyt.
  2. duże skupienie znacznej ilości osób na małej przestrzeni; nieprzywykli do bliskich kontaktów fizycznych z nieznajomymi, nową sytuację uznajemy za nietypową, ale w wyjątkowych sytuacjach nie traktujemy jej jako opresywnej, ale stymulującą.
  3. mantryczny charakter bożonarodzeniowych pieśni; są one najczęściej skonstruowane według powtarzających się wielokrotnie dwuwersów, co – z jednej strony – sprzyja uczestniczeniu w śpiewach dużej liczby uczestników – z drugiej zaś – wywołuje efekt transu.
  4. oszałamiający efekt podręcznych dzwonków i dzwoneczków przyniesionych przez uczestników rytuału; jednolity hałas oparty na dźwiękach o wysokich częstotliwościach jest powszechnie stosowanym sposobem wywoływania odmiennych stanów świadomości. We wczorajszym dzwonkowym hałasowaniu uczestniczyła większość obecnych.
  5. szczególny miks zapachowy, na który składały się: zapach wyjątkowo obficie palonego kadzidła, wonie dawno nie wyjmowanych z szaf futer z norką żywioną naftaliną, wielu perfum zróżnicowanych pod względem ceny oraz jakości, wyziewy trawionych karpi, niedokładnie pogryzionych opłatków spod języków, pierogów pływających w żołądkach wypełnionych barszczykiem.

Należy tu zaznaczyć, że powyższe spostrzeżenia, wyrażone w dosłownym i technicznym języku, pomijają z konieczności całość duchowego wymiaru tego wydarzenia, nie oddając szczególnego religijnego klimatu, które dla przeżywających głęboko Święta nie mogło nie pozostać bez znaczenia (przyp. red.) 

    Reklamy