Szósta rano. Budzi mnie telefon.

20180308_084737

Szósta rano. Budzi mnie telefon. Syn dzwoni. Odbieram

– No co tam synku? – pytam zaspany.

– Cze stary, nie przeszkadzam? Sprawa jest.

– No co tam trzeba?

– Bo dzisiaj jest chyba ten, jak to się nazywa, Dzień tych, no Kobiet.

– No jest, chcesz mi złożyć życzenia?

– Nie, he he. Bo ja uziemiony jestem, mam szlaban w domu, potem przedszkole muszę ogarnąć, ogólnie rozgardiasz. Możesz kupić babci Terce z Białegostoku jakieś kwiatki i życzenia jej byś złożył od wnuka, wiesz jak jest.

– Ok, nie ma sprawy, synu, a jakie kwiaty?

– No nie pamiętam nazwy, te co za twoich czasów, znaczy przed wojną, he he, dawali. I wszystkim babkom, które znasz złóż ode mnie życzenia. Tym, które znasz dobrze, tym, które słabo i tym, których w ogóle. Wszystkim, ogarniasz, cepie?

– No ok.

– Dzięki. Nara.

 

Reklamy