Mały Polak u stóp Giedymina

DSCF0883

Lubię to zdjęcie sprzed kilku lat, na którym siedzę u stóp monumentalnego pomnika Giedymina na Placu Katedralnym, w najważniejszym miejscu Wilna. Postać Wielkiego Księcia i stojącego za nim konia i wyjącego rysia wykonane są z jakiegoś ciemnego, ponurego żelastwa.

Giedymin wyciągniętym na przód mieczem wskazuje ponoć miejsce, gdzie ma powstać miasto, ale ja zawsze byłem przekonany, że jego ostrze skierowane jest na południowy-zachód, w stronę Lachów.

Mały Polak siedzący u stóp potężnego władcy Wielkiej Litwy. Tak to zawsze widzę.

Tak widzę to zawsze, kiedy wjeżdżam w Litwę tym osieroconym po Schengen przejściem w Ogrodnikach, pełnym opuszczonej, rdzewiejącej infrastruktury granicznej. Tych pootwieranych na oścież szlabanów i pustych budek granicznych z powybijanymi okienkami.

Na Litwie nie można przesadzać z naszym polskim imperializmem, który wyssaliśmy tu z mlekiem matki, a który przecież tej Wielkiej Litwie jako Polacy zawdzięczamy. Więc powstrzymuję złość widząc te wszystkie lechickie bogoojczyźniane pielgrzymki do Ostrej Bramy, pełne alkoholowej wyższości nad litewskim chamem.

To nie merkantylizm ani nie litość powstrzymują Litwinów przed reaktywną agresją wobec panoszących się po ulicach Wilna wycieczek z mnóstwem nacjonalistycznych symboli na piersiach i transparentach. To zwykły bałtyjski spokój, który jest wrodzoną cechą tego ludu. Nieufnego, dosyć ponurego i zamkniętego w sobie. A przez to tak fascynującego i buzującego lechicko-kozackie krwi.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s