Szpital

IMG_20130809_153809Szpital jest miejscem, w którym funkcjonują zasady. Zasady dzielą się na te formalne, wynikające ze stosu papierzysk do wglądu, ale obok nich zasady gry ustalają prawa i procedury dekretowane przez poszczególnych uczestników tej gry. Gry, której tylko jednym z celów jest naprawienie zepsutego pacjenta.

Oddział szpitalny to gra wielu interesów, oplatająca hierarchiczną strukturę wielu dążeń, ambicji, resentymentów, marzeń i zgorzknień. Zorganizowany zazwyczaj patriarchalnie, balansuje między formalną władzą faceta Alfa, a całą chmarą kobiecych robotnic, bez których nic by tu nie wyszło. Mężczyźni rządzą, ale to kobiety wiedzą wszystko. Doskonały constans.

Pacjent jest niewątpliwie najistotniejszym elementem tego łańcucha, ale cały personel, od ordynatora po salową, nie może za nic zdradzić pacjentowi tej tajemnicy. Blizny lepiej się leczą, kiedy nie wydaje się im, że są najważniejsze na świecie.

O sprawy fomalne, wymagające podpisu, pytaj lekarza. O wszystko inne – pielęgniarkę lub salową. One wiedzą wszystko. Są dla nas macochami w te sieroce szpitalne dni. Podłączają kroplówki, podają śniadania, a jak się ładnie uśmiechniesz, to czasem dostaniesz coś na ból.

W szpitalu jest dużo czasu, a czas ten jest dobrze zorganizowany. O 7 badania i kroplówki, o 8 obchód, o 12 obiad dwudaniowy, w międzyczasie rehab, o 5 kolacja, o 8 obchód, o 22 nieprzestrzegana cisza nocna.

Czytanie książek, pisanie dziennika, wyciszanie serca i umysłu. Smyrganie sinusoidów nastroju

Reklamy