Sierpniowa burza

DSCF0013Mamy kino, radio i telewizję. Internet, trójwymiarowe filmy, cyfrowe symulacje wszystkiego, co sobie można wyobrazić, łącznie ze śmiercią i narodzinami, wojną, seksem i zarządzaniem parkiem zoologicznym. Hiperzmysłowe, megamocne doznania są na wyciągnięcie ręki, a w najgorszym razie – portfela. Pobudzić sobie wzrok, smak, zapach, dotyk, węch – proszę bardzo! Dostajesz to z dostawą do domu, gwarancją satysfakcji i odpowiednią rękojmią.

Żadna firma nie zaproponowała jednak tych wrażeń, które daje gorąca, sierpniowa burza po tygodniu rozgrzanym jak skwierczący tłuszcz na patelni. Nagle robi się duszno, a jaskółki zniżają lot, aż do samej wyschniętej trawy, aż do tafli jeziora parującej od gorąca, aż do poziomu asfaltu, który aż parzy w bose stopy. Każdy oddech sprawia wysiłek, a sytuacja staje się napięta. Cała przyroda jest oczekiwaniem.

A potem nagle robi się ciemno. Najpierw pojedyncze, ciężkie i grube krople, spadają to tu, to tam, ale to tylko nieliczne spośród tych wielu, które wyparowały w drodze na ziemię. Gdzieś daleko rozbrzmiewa grzmot. Jeden. A potem na wszystko spada ściana wody, w której wszyscy z trudem szukają odrobiny powietrza. Ziemia paruje, a burza nie oszczędza nikogo, ani niczego. Po kilku minutach nie ma po niej śladu, poza wielkimi kroplami ściekającymi z parapetów, liści drzew, piorunochronów i rzęs pięknych dziewcząt.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s