Znajduje dzieła zebrane Wojaczka przy koszu na brudną bieliznę.

Ponure kręgi tych miast, z których przychodzą tylko złe wiadomości. I ten pieprzony upał, przez który trzeba się przebijać w drodze do taksówki, do urzędów, klinik i przychodni. Wszystko jest w wersji super ciężkiej: powietrze, sprawy, problemy do rozwiązania i torby z zakupami w Biedronce, bo na nic innego cię nie stać, a poza tym i tak nie masz jak gdzieś indziej dojechać. Efemeryczna wiara, że jesteś bezuczuciową glizdą i że wszystko przepłynie przez ciebie jak to krótkie lato, w które nigdzie nie wyjechałeś, niewiele zrobiłeś, niewiele czułeś i równie niewiele przepłynąłeś w obojętności. Świat ograniczony promieniem kilkuset metrów z tymi samymi trudnymi do zrozumienia twarzami wykrzywionymi w dziwnym uśmiechu nie zdradzającym żadnych emocji. Stare kobiety na porannych zakupach nie wzruszają jak wtedy, podlewanie kwiatków staje się starczym przymusem, a poeci, przy których kiedyś płakałeś, leżą na koszu na bieliznę przy kiblu, dla zabicia tych kilku minut na sranie.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s