Ryby wygrywają rywalizację siłą osobowości

Okazuje się, że nie musisz być wielką rybą, aby zwyciężyć w pojedynku. Oczywiście mam na myśli prawdziwe ryby. Badacze z University of Exeter i Texas A&M University odkryli, że gdy ryba walczy o pożywienie, rolę znacznei większą od gabarytów pełni “osobowość” ryby. To ona decyduje o zwycięstwie lub porażce;.Z badań wynika, że gdy gra toczy się o ograniczone zasoby, cechy osobowościowe, takie jak na przykład demonstrowana agresja, odgrywają ważniejszą rolę od, dajmy na to, przewagi siłowej.

Plik:Swordtail Fry 7 Months.jpgWyniki opublikowano w Behavioral Ecology and Sociobiology. Na przykładzie małych rybek pokazano, w jaki sposób radzą one sobie w pojedynkach z większymi osobnikami demonstrując wobec nich postawy agresywne. Niezależnie od gabarytów, ryba przejawiająca zachowania agresywne – lub inne cechy “osobowości” – seryjnie zdobywała pożywienie, zwyciężając z często większymi osobnikami.

Dr Alastair Wilson z Wydziału Nauk Biologicznych na Uniwersytetu w Exter zastanawia się, czy nie mamy tu do czynienia z praprzodkami Napoleona i innych przywódców przejawiających “syndrom małego człowieka”. Mówiąc ściśle, badanie dowodzi, że niewielka ryba posiadająca silną, konfrontacyjną osobowość, jest zdolna pokonać w walce o pożywienie biernych przeciwników, nawet gdy ci są od niej znacznie więksi. JAk się okazuje, cechy “charakterologiczne” ryb odgrywają niezwykle ważną rolę w walce o przetrwanie.

W ramach badania przeprowadzono eksperyment, w którym w roli głównej wystąpił jeden z popularnych gatunków mieczyków . Ryby były umieszczone parami w akwarium, dostarczono im pożywienie, a zachowanie skrzętnie rejestrowano. Walka o pożywienie odbywała się zarówno między samcami, jak i samicami.Odkryto, że samce znacznie częściej atakują swoich oponentów, podczas gdy samice są znacznie mniej agresywne i rzadko decydują się na atak.The sheepshead swordtail fish (Xiphophorus birchmanni) fish were placed in pairs in a fish tank, food was added and their behaviour was captured on film. The feeding contest trials were carried out with both male and female fish. The researchers found that while males regularly attacked their opponent to win the food, females were much less aggressive and rarely attacked.

Mówiąc o “osobowości zwierząt”, mamy na myśli zachowanie, które powtarza się w określonych warunkach. Główne aspekty osobowości, takie jak wstydliwość lub agresywność mają istotne znaczenie ewolucyjne. Mamy też dowody na to, że niektóre elementy osobowości zwierząt mogą być dziedziczone. Kolejnym krokiem będzie określenie, w jakim stopniu zdobycie pożywienia za pomocą demonstrowanej agresji zapewnia sukces reprodukcyjny.

Źródło:Alastair J Wilson, Andrew Grimmer, Gil G. Rosenthal.Causes and consequences of contest outcome: aggressiveness, dominance and growth in the sheepshead swordtail, Xiphophorus birchmanni.Behavioral Ecology and Sociobiology, 2013; DOI:10.1007/s00265-013-1540-7

To chyba wreszcie dojrzałość

To pierwsza duszna noc po pierwszym gorącym dniu. Pod oknem żywiołowe rozmowy o życiu, dziewczętach i o muzyce. Wysiadasz z taksówki. Stoję w drzwiach. Pięć długich dni spędzonych w oczekiwaniu. Ja – uciekam w pracę, aby niecierpliwość nie mierziła. Ty – siedem godzin w pociągu – z podkurczonymi nogami, tymi najśliczniejszymi nogami na świecie. Ja – łykam tabletki na sen, aby przespać to czekanie, jednak sen nie przychodzi, więc znęcam się nad jakimś strategicznym dokumentem samorządowym. Ku chwale małej ojczyzny.

Tobie, gdzieś między Tłuszczem a Małkinią, znowu śni się praca.

Budzi Cię dźwięk dzwonka. W słuchawce słyszysz mój głos. Wszystko jest uporządkowane, proste i porządne. Wymieniamy się nazwami zespołów, których słuchaliśmy poprzedniej nocy na Spontify. W Tychach i w Białymstoku.

Zostawiamy nasze dziwne przeszłości za sobą. Wiemy, że to, co się wydarza, jest wyjątkowe w swojej normalności, w dojrzałości, w zaufaniu i przywiązaniu. Oboje zmarnowaliśmy kawałek naszych żyć przez coś, co nie miało prawa się wydarzyć. Wyszliśmy z tego poharatani, ale wolni. Wykorzystajmy tę wolność jak najlepiej, dzielmy się nią. Smakujmy każdy kęs, celebrujmy każdą chwilę spędzoną razem. Przytulajmy się, całujmy, kochajmy do omdlenia. Wykorzystajmy tę wolność seksualnie.

A teraz śpisz na łóżku obok, pod wykrochmaloną kołdrą słyszę Twój miarowy, spokojny oddech. Wiem, że jesteś bezpieczna, więc i ja odpoczywam.

Doczekałem się. Jesteś. Nie chcę niczego więcej

Dlaczego dziewczęta wolą niegrzecznych chłopców?

Okazuje się, że hormony wydzielane podczas owulacji wpływają na to, jak kobiety postrzegają potencjalnych ojców ich dzieci. Do takich wniosków doszła Krystyna Durande, nota bene profesor marketingu na The University of Texas at San Antonio (UTSA) College of Business. Z wcześniejszych badań przeprowadzonych przez nią wynikało, że na około tydzień przed owulacją, kobietom zaczynają się bardziej podobać seksowni, krnąbrni i przystojni faceci w typie Jamesa Bonda, Jamesa Deana czy George’a Clooneya. Nie było jednak wiadomo, o co chodzi kobietom, że tak często poszukują “łajdaków” do długoterminowych związków.

W pierwszym badaniu, kobiety przeglądały internetowe profile – zarówno przystojnych facetów, jak i reprezentujących typ “ustatkowanych” ciepłych kluch – w okresach wysokiej oraz niskiej płodności. Uczestniczki poproszono o ocenę zaangażowania poszczególnych mężczyzn w roli ojców: opiekowanie się dzieckiem, wychodzenie na zakupy, gotowanie czy uczestniczenie w pracach domowych. Im bliżej owulacji, tym przystojni faceci zbierali wyższe noty za potencjalne angażowanie się w rodzinę!

Profesor Durande twierdzi, że pod wpływem hormonalnej burzy, kobiety oszukują się, wmawiając same siebie, że ci przystojni, niegrzeczni chłopcy, mogą stać się oddanymi partnerami i ojcami ich dzieci. Przez okulary owulacji, Pan Zły wygląda dokładnie tak, jak Pan Dobry, z tą może różnicą, że częściej bywa ładny.

W drugim badaniu, kobiety w wysokim i niskim cyklu owulacyjnym, przedstawiono męskim aktorom – analogicznie – przystojnym, krnąbrnym z jednej strony i grzecznym, ustabilizowanym z drugiej. I znowu, owulujące kobiety częściej myślały, że to przystojniacy, a nie ustabilizowane “ciepłe kluchy” będą silniej angażowali się w związek.

Ale uwaga! Kobiety oceniały tak tych niegrzecznych tylko wtedy, gdy to one będą mamą. Kiedy pytano o związki takich facetów z innymi kobietami, kobiety szybko dochodziły do wniosku, że takie relacje nie przetrwałyby długo.  Natomiast, jeśli chodzi o nie same, bez wahania twierdziły, jakimi wspaniałymi, oddanymi, konsekwentnymi i stałymi partnerami byliby ci nieokrzesani przystojniacy.

Źródło:Kristina M. Durante, Vladas Griskevicius, Jeffry A. Simpson, Stephanie M. Cantu and Norman P. Li.Ovulation Leads Women to Perceive Sexy Cads as Good Dads. Journal of Personality and Social Psychology, (accepted) 2012

W pewnym momencie dochodzi do wniosku, że należy wymienić garderobę

DSC04860

Kożuch, szalik, zimowe buty i grube, wełniane swetry powędrowały do piwnicy. Ich miejsce w szafie zastąpiły niebieskie i zielone chinosy, lniane i bawełniane bluzki, jasne koszule, lekkie buty i klapki z grubej, cielęcej skóry.

Mężczyźni i kobiety, a także chłopcy i dziewczęta, wszyscy zauważyli nadchodzącą zmianę i wyruszyli na ulice w celu popisywania się strojem, przeciwsłonecznymi okularami, tobami i torebkami. Spódnicami za i przed kolano, sukienkami z i bez ramiączek, butami na wysokim i niskim obcasie. Wystawiają swoje mordy do słońca i bezczelnie się śmieją.

A na ulicach znowu słychać muzykę wydobywającą się z otwartych szyb aut stojących na światłach. I gdy wychodzisz ze Spółdzielczej obok montujących parasole i stoliki ekip na otwartą przestrzeń rynku, zdumiewa cię tłum i gwar, jakbyś był w zupełnie innym mieście, w zupełnie innym czasie, w zupełnie innej porze roku.

Na podwórko za oknem wyczmychuje się od kilku dni, nieśmiale, wieloosobowa romska rodzina z naprzeciwka. Chyba spędzili tam całą zimę i nie otwierali okien, bo przez miesiące nie dawali śladu życia. Teraz rzucają kurwami na cały głos, wszyscy, od czteroletniego smarka po ususzoną babcię po sześćdziesiątce. Znoszą z Biedronki całe torby towaru.

Cyganie, hałasy przez całą noc, wrzaski w akademikach, koeserzy wina na murku pod Biedronką, golfy na powiatowych blachach krążące po Malmeda i Białówny przez całą sobotnią noc. Każdy element tej wiosennej układanki mógłby posłużyć na trzynastozgłoskowy liryczny wiersz.

Andrzej Iwan – Spalony. Autobiografia.

Spalony - Andrzej IwanZakwalifikować tę książkę do nasuwających się na myśl kategorii jest bardzo trudno. Okładka obiecuje autobiografię. Nie jest to klasyczna autobiografia – raczej opowieść o środowisku piłkarskim końca lat 70. i 80. Ale nie jest to też opowieść o piłce sensu stricto. O czym więc? O PRL-u, nałogach, słabościach i porażkach, ale również o sukcesach, szczęściu i zwycięstwach. Książka zabawna i smutna zarazem.

Mało kto o tym pamięta, ale Andrzej Iwan był na przełomie lat 70. i 80. uznawany za wielki talent piłkarski, w skali nie tylko naszego kraju, ale w skali ogólnoświatowej. Ten najmłodszy uczestnik mistrzostw świata w Argentynie (1978) rozpoczynał karierę piłkarską w Nowej Hucie, następnie w Wiśle Kraków, dla której podbijał europejskie stadiony, potem w Górniku Zabrze, by w końcu trafić do Niemiec, Grecji i Szwajcarii.

“Ajwen” jest do bólu szczery, gdy opowiada o sprzedawaniu meczów, libacjach przed- i pomeczowych, małości oraz łapczywości trenerów i sędziów i o całym świecie ludzi, którzy – jak sam to przyznaje – dostają niewspółmiernie więcej pieniędzy, zaszczytów, oklasków, niż na to zasługują.

Jest to więc książka śmieszna i straszna zarazem. Obalająca szereg pięknych mitów o piłkarskich herosach stroniących od używek, o nieprzekupnych sędziach i o profesjonalnych trenerach. Choć Iwan zatrudnił ghost-writera, życie piłkarza opowiadane jest prostym językiem, nie stroniącym od bluzgów. Życie przegrane, trzeba przyznać, ale to piękna katastrofa.