Panna Nikt

Dziewczyna, lat dwadzieścia. Raczej wysoka niż niska. Raczej szczupła niż gruba. Raczej ładna niż brzydka. No dobrze – ładna, ale nie do tego stopnia, aby każdy facet próbował złapać jej wzrok, nie na tyle przystojna, aby się za nią oglądano. Mężczyźni nie byli też skłonni zapraszać jej na kawę. Herbaty, kawy i inne napoje pijała najczęściej w towarzystwie nudnych i przewidywalnych koleżanek ze studiów.

Więc metr siedemdziesiąt parę, czarne włosy gumką spięte w kucyk, na nogach buty na średnich koturnach, czarne dżinsy, brązowa jesionka, skończona pedagogika albo filologia angielska, po których nie zostało nic poza dyplomem, wynajmowany pokój gdzieś na dalekich suburbiach, codzienne przejazdy zatłoczonym autobusem do jakiegoś nudnego biura i powroty po szesnastej. W piątek albo sobotę czasami wyjście do miasta. Najczęściej telewizor albo przewijanie ściany na fejsbuku.

Widzę tę dziewczynę codziennie, kiedy chodzę po bułki do piekarni w rynku. Czasami jest niższa, a czasami wyższa. Czasami jest blondynką, a czasami szatynką. Czasami od fejsbuka woli książki, a od telewizji – radio. Czasami od jesionek woli skórzane kurtki. Czasami ma na imię Marta, a czasami – Agata. Czasami ma chłopaka, czasami męża, a czasami jest sama. Może mieć dwadzieścia lat, ale równie dobrze – dwadzieścia osiem.

Najczęściej w ogóle nie ma na imię.

Zwykle w ogóle jej nie widzę .

Wtedy jestem najspokojniejszy.

Reklamy

1 komentarz do “Panna Nikt

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s