Czy jest tu ktoś, kto potrafi grać na gitarze?

Należę do tego mam nadzieję w miarę jeszcze licznego grona osób, dla których prawdziwa gitarowa muzyka skończyła się w 2 października 2000 roku, kiedy Radiohead zdradzili rock’n’rolla najbardziej haniebną dla tego gatunku płytą „Kid A”. Będąc wówczas mężczyzną dwudziestoletnim, w apogeum muzycznego dojrzewania, już nie adolescentnym, a jeszcze nie zramolałym, uważałem Radiogłowych i ich piosenkę o pełzaniu, za rodzaj muzycznego wzorca z Sevres, doskonały produkt finalny szalonych lat dziewięćdziesiątych, genialnych układaczy czteroakordowych czadów, do których nie trzeba wcale dobrych słuchawek, bo przecież w tych czasach i tak wszyscy słuchali muzyki z kaset magnetofonowych, bo przecież nie chodziło o czystość, brzmienie, trafianie w rytm, chodziło o to, aby skakać pod sceną, pocić się, czuć pot innych skapujący z sufitu małych przeludnionych klubów, gdzie zapruszenie ognia skończyłoby się całospaleniem tych wszystkich nastoletnich fanów w czerwono-czarnych flanelowych koszulach, długich włosach i buziach pełnych wstydliwych pryszczy. Bo, jak tłumaczył mi pewnej lipcowej nocy ówczesny przyjaciel, dziś szanowany doktor nauk, kiedy gadaliśmy o dziewczynach stojąc oparci o murek na wzgórzu kościoła św. Rocha, obok figury Jezusa Chrystusa spoglądającego w głąb ulicy Lipowej, w tej piosence i płycie pod tytułem „The Bends” chodzi o chorobę dekompresyjną, na którą, o czym dowiedziałem się dopiero wczoraj, jako pierwsi chorowali nie nurkowie, ale budowniczy mostów. Tego wieczoru, dyskutując przez cały czas o Radiohead, poszliśmy jeszcze na wiadukt nad torami i z głupiej, szczeniackiej zachcianki, rzuciliśmy butelkę po piwie na tory kolejowe, a potem uciekaliśmy jak wariaci, chociaż nikt nas nie gonił, nikt nie miał najmniejszej ochoty nas gonić. No, ale wtedy byliśmy młodsi, zdecydowanie głupsi, a do ukończenia dwódziestejsiódmej jesieni brakowało nam wieków, więc każdy z nas chciał być Jimem Morrisonem, umiejętność grania kilku akordów na gitarze była ważnym kapitałem towarzyskim, a przede wszystkim żaden z nas w żadnym wypadku nie planował zostać żadnym doktorem nauk.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s