Najlepsza jesień życia

…to była definitywnie najlepsza jesień życia. Pamiętam doskonale jej chłód i jej ciepło. Pamiętam uśmiechy i uczynność staruszek-sąsiadek, zaangażowanie sprzedawcy w warzywniaku pod jednym z bloków na Wesołej, gdzie kupowałęm pomidory, papryki i pieczarki. Zimno łazienki o szóstej rano i nienagrzane  auto w te listopadowe ranki ubiegłego roku. Zaskoczenie nową płytą Cool Kids of Death i Jackiem Penatem, których słuchałem w drodze do pracy, obok akademików Uniwersytetu Medycznego, pasażem przy Żelaznej, Legionową i Rynkiem Siennym. Dziesiątki butów i marynarek, kupowanych maniakalnie na Allegro, bo buty i marynarki to jedna z najważniejszych spraw mężczyzny. Odkrywanie fantastycznego świata kuchni, eksplorowanie świata włoskiego, hiszpańskiego i orientalnego żarcia. Brushetty, carpaccia, tatary, kurczaki po seczuańsku. Całe przedpołudnia poświęcone czytaniu, zapomnienie o całej tej depresji, o całej popieprzonej przeszłości. Pewność, że to miejsce jest dla mnie i ta sytuacja jest bezpieczna, że sobie z nią radzę, że jestem silny i odpowiedzialny. Tamtej jesieni nie potrzebowałem planu awaryjnego, strategii alternatywnej. W tych dobrych snach śniło mi się to, co było minionego dnia, nic więcej .

Reklamy

2 komentarze do “Najlepsza jesień życia

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s