Krzywe zęby Bena Bridwella

Ci faceci z Band of Horses grają naprawdę świetną muzykę, chociaż wyglądają okropnie z tymi tłustymi włosami, brodami i niemodnymi koszulami w kratę. No, ale jak się jest z Seattle, to ma się pewne obowiązki. A ten Ben Bridwell nie dość, że ma fajny, nienachalny głos, to od razu przypadł mi do gustu bo ma krzywe zęby podobne do moich. W tym sezonie Kurt Vile, I am Oak i Band of Horses stanowią słodko-gorzką trójcę piosenek poruszających te dobre emocje, dostarczających czegoś w rodzaju spokoju.

W supermarketach i windach puszczają muzykę, która ma pomóc w zakupach albo przezwyciężyć klaustrofobiczną furię. Na czym polega ta fenomenalna zdolność muzyki do wpływania na nastroje, przywoływania dobrych i złych wspomnień, wzruszania, kojenia, irytacji, złości i wszystkich innych emocji, których są przecież miliony? Dlaczego jakiś facet z krzywym zgryzem siedzący na drugim końcu świata z gitarą i brzdąkający jakieś melodie oparte na powtarzanych setki razy harmoniach potrafi tak precyzyjnie towarzyszyć ci tym, co czujesz, o co ci chodzi? Na te i szereg innych pytań będziesz mi musiał kiedyś odpowiedzieć panie Benie Bridwellu.

Reklamy

1 komentarz do “Krzywe zęby Bena Bridwella

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s