Dwa lata temu, również jesień, mejd in białystok

Jesień. Dni są coraz krótsze i chłodniejsze. Zmuszeni okolicznościami przyrody wyjmujemy z szaf swetry, a  przez uchylone okna samochodów, pociągów i mieszkań coraz częściej wpada zapach ogniska i palonych liści. Ten zapach to  jedna z najbardziej ambiwalentnych woni, bo jednocześnie letnia i magdalenkowa, ale równie mocno i bezwzględnie sygnalizująca rychłe nadejście tej dziwnej, tylko polskiej, pory roku. Pory zapowiadanej zapachem „chwastów w sadach” i „zielonym dymem”, jak pisała o niej Agnieszka Osiecka. Pory bez nazwy, rozpoczynającej się w październiku, a kończącej w maju. Pory szarości, sezonowej depresji, pluchy i zniechęcenia.

Póki co, trzeba się cieszyć i chłonąć ten czas, bo późny sierpień i wczesny wrzesień to najfajniejsze miesiące roku.  Za kilka dni skończy się pora urlopów. Minie czas, w którym miasta, opustoszałe w ciągu dnia, stają się hałaśliwe nocą. Pospadają kasztany, licealistom zacznie się szkoła, a w knajpach – jak głoszą nieśmiertelne wersy „Warszawy” – zacznie się życie. Brak światła osłabi fotosyntezę , a niedobór chlorofilu sprawi, że karoteny i antocyjany ujawnią się fioletami, żółciami, pomarańczami i szafranami liści w parkach.

Ta polska „latojesień” to bardzo inspirująca pora roku. Napisano o niej  kilka ewidentnie genialnych piosenek. Jeśli chciałbyś przeżyć ją z muzyką na uszach, to taka plejlista powinna się zaczynać od „Spotkajmy się pod koniec sierpnia” Komet, gdzie ten żal za odchodzącym latem domaga się spotkania gdzieś blisko, niedaleko „miejsca, w którym mieszkasz”, bo przecież na długie podróże nie ma już ani czasu, ani pieniędzy. Równie dobrym miejscem na taki spacer jest aleja parkowa, będąca miejscem akcji pięknej piosenki Krzysztofa Klenczona. W tej piosence, choć już „jesień idzie przez park”, to podmiot liryczny wciąż myśli o lecie i żarze wakacji. Motyw ten pojawia się u Czerwonych Gitar kilkukrotnie. Chociażby w „Historii jednej znajomości”, trafiającej pod względem letnio-jesiennego nastroju w samo sedno, z poetycką perłą o spacerze plażą z psem, co „Głos Wybrzeża w pysku niósł”. Czerwone Gitary miały na punkcie jesieni równie absolutnego co zrozumiałego fioła.

Na takiej letnio-jesiennej plejliście powinny się też znaleźć co najmniej dwie piosenki Róż Europy. Jak choćby ta, w której Piotr Klatt pyta, jak pachną dziewczęta jesienią  i znowu przywołuje w odpowiedzi zapach „nadmorskiej plaży”, a zaraz potem „smażonej flądry i po irlandzku parzonej kawy”. Jesienne dziewczęta w piosence Róż pachną warzywną sałatką, migdałami, czosnkiem i goździkami. Klatt nie pozostawia złudzeń, ani co do tego, że chodzi o polskie dziewczęta, ani, że „jesienią porą emigrantów dziewczęta pachną najładniej”. A kiedy na wieczorne spacery zrobi się już zbyt chłodno, Róże Europy proponują „Jedwab”, i „ciepłe dekoracje pokoju”, gdzie – na przekór jesiennej niepogodzie – można oddać się „rodzynkom, krewetkom i mandarynkom” popijanym kalifornijskim winem (od siebie dodam, że nie musi to być Carlo Rossi).

Dużo mniej subtelne, acz równie emocjonalnie dotkliwe doznania kulinarno-odzieżowe tej letnio-jesiennej pory roku proponuje nam znowu Lesław z Komet w nastrojowym utworze, który już w tytule daje nam do zrozumienia o czekającej nas już niebawem zmianie. Za tydzień albo dwa  wyrzucimy na dno naszych szaf i szuflad krótkie koszule, lniane spodnie oraz klapki. Minione lato będziemy wspominać „w dżinsach i swetrze”, siedząc z butelką wina w wiklinowym koszu, na opustoszałej bałtyckiej plaży.

A na koniec tej specyficznej plejlisty proponuję powrót do upalnego, leniwego, sierpnia. Do upałów, które – jak podają w telewizji – już na pewno nie wrócą. Do opustoszałego miasta w „upalną, sierpniową niedzielę” gdzie Krzysztof Varga je pieczone kurczaki, popija piwem z butelki i mówi najbardziej letnio-jesienne zdania, jakie słyszałem.

Tekst pierwotnie został umieszczony na portalu MadeInBiałystok, ale portal przestał istnieć, a wiele osób pyta o niektóre moje teksty, więc te, które darzę większym sentymentem, umieszczam tu, a te, które darzę mniejszym, tutaj.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s