Ulubione miejsce, do którego nie powinienem przyjeżdżać

Olecko. Surogat małego miasteczka. Miejsce, gdzie mieszkańcy ubierają się w sklepach z używaną odzieżą, gdzie na spacery chodzi się z nudy, a nie z przyjemności, a taksówki kosztują sześć pięćdziesiąt, niezależnie od długości kursu. Jedno Tesco, jedna Biedronka – wszystko, czego do szczęścia potrzeba. Zniszczony, zabity deskami dworzec kolejowy, z którego ostatni pociąg odjechał z dziesięć lat temu.

Dwa bezpośrednie kursy do Białegostoku przywożą i zabierają codziennie kilkoro pasażerów, a jak wysiadłem dzisiaj z autobusu, cały prowizoryczny dworzec spojrzał na mnie takim wzorkiem, jakim patrzy się na przybysza.

W drodze z dworca do Rynku obrośnięty trawą i pokrzywą ewangelicki cmentarz, pełen butelek po alkoholach, zużytych prezerwatyw, opakowań po chipsach. Między powalonymi, obsikanymi i obsranymi nagrobkami z ledwie widocznymi gotyckimi napisami, spacerują miejscowi z psami. Jedna z niewielu pamiątek po Margrabowej.

W wielkim rynku – gotycki kościół ze strzelistymi wykończeniami, a przy nim drewniany krzyż broczący krwią Chrystusa. Wokoło rynku socrealistyczne kamienice, a w ich parterach kilkanaście sklepów z belgijskimi ciuchami, równie tyle aptek, lombardy, szybkie pożyczki, poczta, banki, dwa kebaby z wieprzowiny i kurczaka.

Tutaj każdy wygląda jak uczeń zawodówki, bezrobotny albo emeryt.

Pusta ścieżka wzdłuż jeziora, przycumowane do drewnianych pomostów łódki i żaglówki obsypały już pierwsze liście. Podłużne, rynnowe Jezioro Oleckie jest piękne i jednocześnie niezmiernie smutne. Nie dopłyniesz do niego z Ełku. Olecko jest takim mazurskim Tykocinem – fascynującym miejscem bez mieszkańców, bez turystów, bez historii, bez siebie.

Do baru Koala, na rogu Rynku i Jeziornej, przychodzą od wcżesnego popołudnia ludzie, którym trudno wysiedzieć z domu. Niektórzy biorą flaki albo schabowego z frytkami, bo jak weźmiesz sielawę, to mogą cię wziąć za turystę. Ale tylko niektórzy coś zamawiają. Większość siada jak najbliżej okna, podpiera ręką brodę i zza tandetnych plastikowych ozdób i sztucznych kwiatów patrzy na przejeżdżające auta. Aby minęła kolejna godzina, aby skończył się kolejny dzień.
Olecko to jedno z moichnulubionych miejsc, ale nie powinienem przyjeżdżać tu właśnie teraz.

Advertisements

2 komentarze do “Ulubione miejsce, do którego nie powinienem przyjeżdżać

  1. A dla mnie Olecko zawsze jest piękne. Olecko to moje cieplutkie łóżko, rodzice, przyjaciółki, pyszne bułeczki z kauflandu, kartacze na zajeździe. Szczególnie jesienią uwielbiam spacerowac nadjeziornym deptakiem i siedzieć na Skoczni ,gdy pada deszcz. Olecko daje mi odpocząć, przemyśleć ważne sprawy i zrelaksować się. Kocham to miasto …

  2. A ja nie bardzo sie z Toba zgadzam, ale wydaje mi sie ze kazdy z nas widzi to, co chce widziec – jeden czlowiek zobaczy piekny krajobraz za oknem, drugi dostrzeze tylko brudna szybe.

    Dla mnie Olecko jest i bylo miejscem niezwyklym. To miejsce, gdzie chcialabym zamieszkac, kupic dom, miec rodzine i dzieci. Uwielbiam bar Koala – robia niesamowite dobre jedzenie. Kosciol gotycki, o ktorym piszesz nie znajduje sie na glownym rynku otoczonym pozostalosciami po kamienic i bankami. Kosciol gotycki i krzyz Chrystusa znajduja sie nad jeziorem. W centrum na wielkim placu stanowiacym stary rynek, (niegdys najwiekszym w Europie) znajduje sie nowy kosciol, wybudowany w nowoczesnym stylu.
    Jezioro nie jest bynajmniej smutne. Owszem moze napawac nostalgia i melancholia, ale ja mam pelno radosnych wspomnien z nim zwiazanych. Dla mnie nasze jezioro i okolice to jedno z najpiekniejszych miejsc na swiece i jestem dumna, ze sie urodzilam i wychowalam w Olecku.
    Zal mi naszego dworca, i pamietam jeszcze te dni, kiedy latem wsiadalam z rodzicami w kuszetke i jechalismy na letnie wakacje do babci na drugi koniec Polski.

    Tak jak napisalam na poczatku – kazdy z nas widzi to co chce widziec. Dla mnie to miejsce jest niezwykle, pelne mozliwosci, potencjalu. Szkoda tylko, ze ludzie odpowiedzialni za jego rozwoj mam wrazenie ze nie daja z siebie tyle ile mogliby. Chciec to moc…

    Pozdrawiam

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s