Druga piosenka o jesieni, czyli o tym, jak wchodziłem do Gryfu i usłyszałem U2.

Piątek wieczór. Jesteśmy po zajęciach. Znudzeni tymi studiami, tym miastem, wszystkim. Opodal Uniwersytetu jest park. Gorzka żołądkowa albo krupnik uderza w tętnicę. Bo studia są nudne i łatwe, więc co mamy robić w te październikowe weekendy?

Stać nas na jedno, dwa piwa w knajpie, więc upijamy się na ławkach w parku, pilnując naszych dziewcząt przed bandytami z Młynowej. Dzisiaj będą przymrozki, ale krew pulsuje już bardziej, jest ciepło. Wódka stoi na ławce, a my wokół niej, przestępując z nogi na nogę, zerkając na siebie nawzajem, myślimy o tym, aby ten wieczór tym razem się udał.

Ta chwila ma niespokojny, urywany rytm. Ten wieczór jeszcze się nie skończył. To wszystko wydaje nam się bardzo ważne, choć w gruncie rzeczy jest śmieszne, małe i gówno warte.

A potem schodzimy po schodach do tej knajpy, w której zazwyczaj przepisujemy notatki, rozmawiamy o miłości, klniemy na wrogów, a wieczorami się upijamy. I kiedy otwieramy drzwi, atakuje nas dym papierosów i „With Or Without You”. I szukamy wolnego stolika, którego jak zwykle nie ma, więc przysiadamy się do jakichś beznadziejnych ludzi – smutny kompromis.

Dziewczyny wyłudzają piwo od trzydziestoletnich przedstawicieli handlowych, a my je im to piwo podpijamy. Resztki żołądkowej dolewamy do kufli, kiedy barman nie patrzy. Studentki chcą piwa od pracujących facetów z analfabetyzmem, a od nas chcą rozmowy, bo nie mamy kasy na alkohol, ale ratuje nas to, że czytaliśmy Dostojewskiego i Kunderę.

A jak się już robi późno, knajpa pustoszeje i delikatna perswazja personelu każe nam opuścić to miejsce, wracamy do domu. Jak masz szczęście, to ta twoja ulubiona dziewczyna pozwoli ci się odprowadzić pod blok, a jak nie masz szczęścia, to idziesz godzinę na nogach domu, ale i tak jesteś szczęśliwy.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s