Co jest? Kocham Cię

Znowu rozmawialiśmy o samochodach. Brzydzę się metafizyką, ale przywiązanie do aut rozumiem, akceptuję, podzielam. Plątanina blach, kabli, drutów, plastików, dostarczająca tak wielu chwil wspomnień, wrażeń nie do uchwycenia słowem pisanym i mową. To niemożliwe, aby w tym złożonym układzie nie istniał jakiś nieredukowalny do tej materii wyższy stan. Lubię samochody, lubię zapach benzyny i smak hot dogów na stacjach benzynowych (najlepsze są na Orlenie na Ciołkowskiego), lubię porządek ruchu ulicznego oscylujący między literą kodeksu a nieskrępowanym chaosem obyczaju. Lubię drzeć się na innych uczestników ruchu i nadużywać klaksonu. Kiedy jadę samochodem gdzieś po Polsce, patrzę na kierowców i widzę ojczyznę w soczewce. Jej piękne rozwarstwienia, jej chamów i romantyków, jej zło i jej dobro.

Są też chwile tego szczególnego porozumienia towarzyszy podróży. Ja kieruję, Ty siedzisz na fotelu pasażera. Patrzymy na przemykającą podwójną ciągłą. Jest wczesne popołudnie, jedziemy odpocząć. Koniecznie późne lato. Trzymamy dłonie na swoich kolanach i nie mówimy nic. Zabieramy autostopowiczów, by z nimi rozkosznie milczeć, bo już nauczyliśmy się, aby nasze wspólne milczenie coś znaczyło i było ważne. Pojedziemy tam, popatrzymy, dotkniemy, powąchamy. Zrobimy zdjęcia, a potem zatankujemy do pełna i przed końcem lata wrócimy do domu.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s