Duszne majowo-czerwcowe powietrze. W nozdrzach bzowe perfumy. W powietrzu pyłki wszystkich kwiatów. Zapowiadali burzę, ale nic z tego – jak zwykle – nie będzie. Na pewno jest duszność niby jeszcze niedojrzałej, ale już świadomej swojej siły wiosny. Z hangaru zakładu mechanicznego mieszczącego się w okolicach torów, pełnego dźwięków świerszczy i bzykania komarów wydobywa się dudnienie bębnów, basów i gitar. Wszędzie dookoła jest ciemno, tylko siedzący w oddali w krzakach ukryty obserwator widzi sylwetki dziewczyny za perkusją i dziewczyny przy gitarze basowej.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s