Lektorium

picasabackground1Jeżeli uda się pojechać, to mniej więcej tak to będzie wyglądało. Lektorium będzie na pewno widoczne, prawie na pewno będzie dużo śniegu. Któregoś dnia, po przebudzeniu i podejściu do okna, o ile będzie ładna pogoda, w oddali będą świetnie widoczne połoniny. Na pewno ktoś wstanie pierwszy i będzie siedział na tarasie jedząc zupę z proszku albo paląc papierosa. A ja znowu zdecyduję się na kąpiel w potoku i będzie mnie widać, jak schodzę na bosaka, obok tego lektorium w dole, po ścieżce poprzecinanej śladami zwierząt. A potem na pewno zejdę drogą do Chmiela i pójdę stamtąd na spacer do Dwernika. I po drodze spotkam panią Ciomborową, która znowu opowie mi o wilkach i o prądzie, co im go doprowadzili już w ’80-tych. 

Reklamy