Czy globalizacja może być za cokolwiek odpowiedzialna?

Jestem absolutnym ignorantem w sprawach procesów globalizacyjnych, dlatego z ogromnym zainteresowaniem wysłuchałem intresującego wykładu prof. Barbary Stępieńskiej-Holzer pod tytułem „Globalizacja a bieda”. Wystąpienie profesor Stępieńskiej-Holzer wieńczyło inaugurację roku akademickiego na Wydziale Historyczno-Socjologicznym Uniwersytetu w Białymstoku.

Wykład był skierowany przede wszystkim do świeżo immatrykulowanych studentów I roku historii, socjologii i stosunków międzynarodowych, w związku z czym miał charakter wybietnie wprowadzający w problematykę ekonomicznych skutków globalizacji. Jako że, jak już wspomniałem, moja wiedza na te tematy nie wykracza poza bardzo powierzchowne informacje medialne, z uwagą przysłuchiwałem się słowom prelegentki.

Wydaje się, że stanowisko pani profesor wobec procesów globalizacyjnych można nazwać postawą deterministyczną. Wielkie koło zamachowe globalizacji zostało poruszone już około sześciuset lat temu, w momencie rozpoczęcia kolonizacji i wraz rozwojem procesów rynkowych trwa do dzisiaj. Zgadzam się z tym poglądem w stu procentach. Nie budzi jednocześnie mojej akceptacji próba oceny moralnej procesu, który chwilę wcześniej uznaliśmy za deterministyczny. To tak, jakby poszukiwać winnego padającego deszczu!

Procesy globalizacyjne, tak jak ja je rozumiem, wynikają z naturalnego rozwoju gospodarek, które z zamkniętych, autarkicznych tworów ekonomicznych ewoluowały w kierunku jednego, globalnego i otwartego rynku. To, że na świecie istnieje bieda, nie wynika z procesu globalizacji, ale z tego, że naturalne procesy gospodarcze tworzą obszary biedy i bogactwa. Zresztą, stopień biedy w czasach, gdy o globalizacji nikt nie myślał, był zdecydowanie większy, niż teraz. To, że obecnie mamy i globalizację, i biedę nie oznacza, że pomiędzy tymi dwoma zjawiskami jest związek przyczynowo-skutkowy.

Bo choć prelegentka uznaje, że ogólne saldo globalizacji jest dodatnie, to popełnia – moim zdaniem – nadużycie polegające na antropomorfizacji zjawisk, które – choć związane z ludźmi – nie zależą od decyzji czy sumień poszczególnych osób. Mówiąc, że „globalizacja jest winna”, czy że czegoś „nie potrafi” popełniamy nadużycie, którego nie powinniśmy robić, nawet w imię klarowności czy efektowności wywodu. Globalizacja nie może być niczemu winna, bo nie podejmuje decyzji, niczego nie może „potrafić”, bo niczego się nie uczyła…

Advertisements

4 komentarze do “Czy globalizacja może być za cokolwiek odpowiedzialna?

  1. Jeśli zjawiska takie jak globalizacja nie zależą od decyzji ludzi to pewnie to, jak funkcjonują ich umysły też od nich nie zależy. Może niektórzy są zdeterminowani, żeby rozumieć pewne pojęcia dzięki antropomorfizacji. :)

    Z powyższego wniosek byłby taki, że ocenianie wykładu jest „nadużyciem”.

    Jednak moim zdaniem warto pisać polemiki nawet na temat zjawisk, na które nie mamy wpływu.

  2. Michale, dziękuję za komentarz. Myślę, że albo ja niezbyt dokładnie się wyraziłem, albo Pan trochę rozszerzył sens tego, co chciałem napisać. Globalizacja zależy od ludzkich decyzji, ale nie od decyzji poszczególnych osób. W związku z tym wiemy mniej więcej, do czego może doprowadzić kryzys amerykańskiej bankowości, ale nie możemy powiedzieć praktycznie nic o tym, co zrobi poszczególny inwestor. Dlatego ten ostatni stanowi woluntarystyczny element układanki o nazwie gospodarka i dlatego możemy go sądzić i wzbudzać w nim różne wyrzuty w tym wyrzuty sumienia. Gospodarka jako taka jest natomiast tworem zdeterminowanym, opartym w dużej mierze na zjawiskach chaotycznych i w związku z tym nie możemy jej o nic posądzać.

    A to, co mówiła Pani Profesor zdecydowanie poddaje się ocenie, wszak wynika z jej decyzji i niewątpliwie wielkiego intelektu. Zgadzam się z nią w sprawie determinizmu globalizacji, nie ma we mnie zgody na poddawanie globalizacji aksjologicznemu osądowi.

  3. Nic z tego nie rozumiem. Nie wiemy co może zrobić poszczególny inwestor > może np dążyć do maksymalizacji swojego zysku, to na ogół robi, jak mu to wychodzi to już inna sprawa, ale podstawą jego działania jest maksymalizacja zysku, tak mi się wydaje. Członkowie zarządów liczących się amerykańskich banków na jesieni ubiegłego roku wiedzieli co mają robić, (wzięli ponad 60 mld (nie milionów ale miliardów) premii mimo, że kryzys żył już swoim życiem), chyba maksymalizowali swój zysk.
    Co do globalizacji z punktu widzenia oceny moralnej, przykład pierwszy jaki mi się nasuwa, USA nie podpisały protokołu z Kioto, choć moralniej byłoby go podpisać. Sprawą dyskusyjną pozostaje oczywiście czy na globalne ocieplenie silniej wpływa CO2 czy może zmienne natężenie promieniowania słonecznego. USA nie sygnują także szeregu innych konwencji i porozumień, „nie bo nie”. Wolno im, bo póki co ich na to stać. Czy to moralne? Nie wiem.
    Poza tym, ten determinizm zakłada, że przecież gospodarki jakoś sie rozwijają bo to determinizm a my ludzie cóż możemy uczynić, wszystko jest zdeterminowane, inwestorzy zdecydują co zechcą, banków zbankrutuje ileś tam, itd itp. Gdyby tak było to New Deal nie zakończyłby się sukcesem, J.M.Keynes nie miałby racji a neoliberalizm i reganomikę szlag by trafił w latach osiemdziesiątych. Jednak wszystkie te zabiegi okazały się owocne w swoich czasach oczywiście.
    Pozdrawiam

  4. Oj, a ja za bardzo nie wiem, o co Panu/Pani chodzi w tym komentarzu… Jest w nim dużo ciekawych obserwacji, ale w gruncie rzeczy nie mam pojęcia, czy ze mną polemizują, czy żyją „własnym życiem”. Strasznie chętnie się pospieram, ale muszę mieć „z czym” (bo to, że „z kim”, to już wiem). Chętnie się dowiem, dlaczego nie uważa Pan/Pani, że rynek jest tworem naturalnym a w związku z tym deterministycznym (choć nieprzewidywalnym). Pozdrawiam serdecznie!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s