Niemieckie mieszczaństwo

Dla kogoś, kto wychował się w mieście, którego mieszczańskie tradycje pojechały bydlęcymi wagonami do malowniczej Treblinki nad Bugiem, wszelkie oznaki mieszczaństwa zachwycają i uwodzą.  W Polsce jedyną warstwą społeczną, która posiada głęboki związek z miejscem swojego zamieszkania, są chłopi. Kiedy kupują  ziemię, nie mówią „kupię”, lecz „przyjmę”. W polskich miastach taki głęboki, wręcz biologiczny związek człowieka z miejscem, praktycznie nie istnieje. Nie mamy burżuazji i jeszcze długo mieć nie będziemy, jesteśmy mieszkańcami miast, lecz na pewno nie mieszczanami.

Najbardziej widoczną i definitywną oznaką mieszczańskiego sposobu życia jest jadanie poza domem. W Konstancji większość sklepów spożywczych jest zamykana przed ósmą, a ostatni dyskont na Zähninger Platz – o dwudziestej drugiej, jednak do późnej nocy pootwierane są większe i mniejsze restauracje, gdzie do późnych godzin można zjeść dobrą kolację. Jest cholernie drogo, ale równie cholernie mieszczańsko. Przesiadują w nich najczęściej starcy i podejrzewam, że kolacje w tych knajpach kosztują ich sporą część ich emerytur. Robią to, bo mieszczaństwo zobowiązuje.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s