Bar Jarzębinka w Supraślu

dscf1973Supraśl ma dwa miejsca, w których da się dobrze zjeść. To słynny Alkierz, niedaleko Teatru Wierszalin oraz niedoceniony, a zasługujący na sławę, Bar Jarzębinka przy głównej ulicy miasta, prowadzącej od kościoła w kierunku zalewu i liceum plastycznego. Alkierz jest dość dobrze znany i – jak na supraskie warunki – dosyć artystowski.

Przy 3 maja 22 mieści się Bar Jarzębinka, niewielki lokal prowadzony przez Królową Kiszki Ziemniaczanej Czesławę Siehieńczuk. Urządzony tak, jak powinno: trzy stoły pokryte kuchenną ceratą przytwierdzoną do drewna biurowymi pinezkami, na ścianach wycinki z prasy i dyplomy uznania. Na tyle czysto, aby dało się bez obaw zjeść i na tyle brudno, aby poczuć urok prowincjonalnego baru. Na korkowej tablicy menu: do wyboru są trzy potrawy: kiszka ziemniaczana, babka oraz kartacze. Każda kosztuje w okolicy dychy z ogórkami i surówką. Pani Czesława jest lekko antypatyczna, ale jedzenie robi świetne.

Kiedy mam ochotę na kiszkę albo kartacze – tak jak dzisiaj – wybieram się do Supraśla. Te okolice stały mi się ostatnio dosyć bliskie, z różnych powodów. Najlepiej jest pojechać drogą do Gródka i za tzw. „Rumcajsem” skręcić w lewo. Stamtąd do Supraśla prowadzi piękna, asfaltowa droga przez las. Wrócić można już normalnie – przez Ogrodniczki z moim ulubionym wiejskim sklepem przy drodze, a potem najlepiej skręcić w lewo, w kierunku Nowodworców, z których prowadzi piękna droga do Wasilkowa.

Advertisements

2 komentarze do “Bar Jarzębinka w Supraślu

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s