Uwagi o „Klątwie” Stanisława Wyspiańskiego

Pierwszy raz wam to, stare ludzie, że się nie potraficie brać? Krzepcej się ruszcie! – mówi Młoda w jednej z pierwszych scen dramatu określając główną oś problemu. „Klątwa” to opowieść o konflikcie pomiędzy młodością utożsamianą z cielesnością i indywidualizmem, a starością utożsamianą z duchowością i wspólnotowością. A więc z jednej strony nastoletnia, piękna i bezkompromisowa dziewczyna (Młoda), z drugiej zaś stary, zabobonny, ciemny Lud. Postaciami tragicznymi ci, którzy stoją pośrodku: Pustelnik, bliższy Ludowi oraz Ksiądz, bliższy Młodej. Pustelnik jest statyczny, Ksiądz jest w ciągłej nierównowadze, stale ucieka, jest karykaturą duchowości. Na samym środku jest Bóg, skojarzony nie z duchowością, ale z tym, co łączy ciało i umysł: ze Słowem. Stąd ostatnie słowa dramatu: Padajcie o ziem głową!! Bóg mówi – Słowo!!!, po czym rozlegają się pioruny.

Jest to więc wielki dramat antymetafizyczny, ale równocześnie antyhedonistyczny. Bohaterowie opowieści są umiejscowieni na osiach stworzonej przez Wyspiańskiego struktury pojęciowej z matematyczną precyzją. Sam środek tej struktury wydaje się być pusty, pozbawiony postaci centralnej. Wejście Matki wprowadza zamieszanie. Struktura zostaje wstrząśnięta. Następuje próba ponownego ustanowienia postaci centralnej. Nie może tego zrobić niepiśmienna matka, bowiem nie zna Słowa. Stąd też jej odwołania do kary Boskiej nie przekonują nikogo, ani jej syna (Ksiądz), ani Młodej.

Przypomnienie tożsamości Boga i Słowa jest w kontekście tej tragicznej historii przekonujące. I potrzebne, bowiem z dramatu przebija zagubienie bohaterów w świecie, który został im dany. Nie wierzą w moc Słowa, uciekając bądź to w cielesność (samospalenie Młodej i jej dzieci było najbardziej radykalną ucieczką w cielesność), bądź to w prymitywną ludową duchowość.

Obie drogi okazują się błędne, ale na swój sposób bezpieczne, bo dotykające zasadniczego problemu bardzo powierzchownie. Prawdziwe igranie z ogniem uprawiają Pustelnik i Ksiądz. Tylko oni wiedzą naprawdę, gdzie leży tajemnica tej gry. Pustelnik mówi do Księdza: Mówię, że trwogę znasz tajemną ty sam, co igrasz z ludem słowami!. Tak więc zabawa językiem jest największą zbrodnią i za nią tak naprawdę czeka nas klątwa. Większym od grzechu cudzołóstwa jest występek zbrodni na języku, nie tyle samego kłamstwa, ale posługiwania się językiem metafizyki w sprawach przyziemnych. Grzech usprawiedliwiania własnych lub cudzych występków popełnia również Pustelnik, powinien więc czuć się tak samo winny za suszę, co Ksiądz.

Koło się więc zamyka. Nie grzeszą ci, którzy albo nie chcą się posługiwać Słowem, wybierając cielesność (Młoda), albo ci, którzy Słowa nie znają (Lud). Igrający ze Słowem, czyli po prostu posługujący się nim nierozważnie, zsyłają na ziemię klątwę. Klątwę, której ofiarami stają się Młoda i Lud.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s