Polactwo-partactwo

Lektura „Charakteru narodowego Polaków” Edmunda Lewandowskiego zbiegła się z osobistym doświadczeniem polskości w jej negatywnym wymiarze. Książki jeszcze nie skończyłem, ale już po przeczytaniu połowy widać podstawowy problem, który pojawia się, gdy podejmujemy próby zdefiniowania, na czym polega polskość. „Zawieszenie” mojego narodu pomiędzy Europą i Azją, Zachodem i Wschodem, katolicyzmem i prawosławiem, Cesarstwem i Caratem, modernizacją i zacofaniem, powoduje, że mówić o tym da się wyłącznie przez pryzmat zewnętrznych składników naszej tożsamości. Trudno więc wskazać, na czym polega „polskość” w czystej, wydestylowanej postaci. Można jednak łatwo wskazać, ile jest w nas niemieckości, litewskości, ruskości, żydostwa itd. Ta nasza tożsamościowa „kundlowatość”, brak jednolitości, jest przyczyną nijakości, bylejakości, partactwa we wszystkim, co robimy. Jedynie w Wielkopolsce i na Śląsku, gdzie „dużo w nas Niemca”, pracuje się dobrze. Tam jednak z kolei nie ma słowiańskiego szaleństwa, gorącej emocjonalności ludzi Wschodu. Wszędzie albo czegoś jest za mało, albo za dużo. Gdziekolwiek bym nie był, wszędzie „życie jest gdzie indziej„.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s