Korytarze Komitetu

Pracuję w budynku, w którym przed 1989 rokiem mieścił się Komitet Wojewódzki Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej. Pomimo, iż wraz ze zmianą systemową został on przejęty przez studentów, przez cały czas, przechodząc wąskimi korytarzami Wydziału, czuje się ciężki oddech historii. Tak jakby, pomimo remontów i przewietrzeń, pomiędzy cegłami tego monumentalnego gmaszyska, czaiła się atmosfera partyjnych narad. I nawet ludzie pukający do drzwi katedr i zakładów, bardziej są petentami niż studentami. Jaki jest powód, aby rozmowę rozpoczynać od „przepraszam”?

Być może, pomimo, iż urodzeni raptem rok przed Okrągłym Stołem, ci młodzi ludzie odziedziczyli pamięć i świadomość roli tego miejsca. Być może wiedzą, skąd te pozasłaniane regałami z książkami tajemnicze przejścia między gabinetami. Być może wierzą, że schodząc do wydziałowej czytelni, a potem jeszcze – po schodach – niżej, można dotrzeć do tajemniczego tunelu, którym da się dojść do lotniska na Krywlanach.

W tym miejscu na pewno są duchy. Kiedy wychodziłem dzisiaj jako ostatni z pracy, idąc długim, ciemnym i wąskim korytarzem w stronę wyjścia, uchylały delikatnie drzwi katedr i zakładów duchy sekretarzy, referentów, skarbników, sekretarek i zagubionych w Kafkowskim gmachu Józefów K.

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s