Czekając na Otryt

To jeszcze niecałe dwa tygodnie i w końcu nastąpi oczekiwana ucieczka spod Wielkiej Czarnej Czapy. Kolejna wycieczka do Chaty Socjologa na Górnym Otrycie. Znowu krzyżówka w Dwerniku, błotnista polana przy szosie, mozolne wspinanie się, coraz wyżej, do góry. Coraz większa ekscytacja i niecierpliwe oczekiwanie Góry.

Doszedłem do wniosku, że największą uciążliwością związaną z wyjazdem, która pojawiła się po skończeniu studiów, to wyczerpujące podróże pociągiem. Piętnaście godzin męki, na którą nie mam już ochoty. Pojadę więc najprawdopodobniej samochodem, a wracając postaram się zajrzeć do Lwowa. Nie wiem, jak będzie. Na pewno inaczej.

Reklamy

1 komentarz do “Czekając na Otryt

  1. do lwowa pojedziesz a mnie nie zabierzesz? to juz nie bedzie to samo :)
    milo byloby zajsc do kafe baru na cos mocniejszego, albo napic sie kawy po ormiansku. z piasku, z cukrem i bez mleka.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s