Jestem po lekturze książki Jakuba KarpińskiegoTrzecia niepodległość. Najnowsza historia Polski„. To przecież w tym momencie historycznym III RP odchodzi w zapomnienie, lektura takiego syntetycznego ujęcia najnowszej historii powinna przynieść ugruntowaną faktami refleksję nad tym okresem. Okresem, który częściowo przeżywałem już świadomie i aktywnie. Co się rzuca w oczy najbardziej – otóż zadziwiający brak poczucia realizmu wszystkich ekip postsolidarnościowych, które rządziły Polską po 1989. Z drugiej zaś strony, a właściwie równolegle, po stronie dawnej nomenklatury, budowane były systematycznie, cierpliwie i z sukcesem, kadry powoli przejmujące władzę polityczną w kraju. Dawni działacze partyjni przeistoczyli się w nowoczesnych technokratów, sprawnych zarządców, którzy nawet jeśli oddawali władzę, dokonywali tego w sposób podobny, jak oddaje się kawałek pola w bitwie, aby za chwilę przystąpić do kontrataku. Prawica kładła zawsze wszystko na jedną szalę, oddawała się cała, poświęcała całą siebie, nawet swój honor. I, zazwyczaj, wychodziła na tym jak Zabłocki na mydle, czyli niedobrze…

Skończoną lekturę świętowałem makaronem z tuńczykiem i warzywami.

Według opowieści Herodota, Tales z Miletu przewidział zaćmienie słońca 25 maja 585 roku przed Chrystusem – w czasach, kiedy nie było wiadomo, że Ziemia ma kształt kuli. Nie istnieją metody, które – bez założenia kulistości Ziemii – pozwalałyby dokonać tego przewidzenia. Najwyraźniej Talesowi się po prostu udało…
Przytoczona wyżej anegdota świetnie ilustruje podstawowy błąd popełniany przez dzisiejszych filozofów i naukowców. Nie istnieje wyrażalna granica oddzielająca te dwa światy. Między filozofią i nauką jest ciągłość i równoległość. Nauka i filozofia odpowiadają na te same pytania, zaś jednym, co je różni, to dogmatyczny wręcz metodologiczny esencjonalizm filozofów. Wiara w to, że uda się odpowiedzieć na pytanie „dlaczego” dzięki odkryciu „istoty” rzeczy (pojęcia) jest czymś jakże odmiennym od nominalistycznego nastawiania ludzi nauki. To jednak spór o metodę, nie zaś o samą rzecz.