Fasadowość tego społeczeństwa najlepiej widać teraz: podczas przygotowań do świąt. Wiosenne porządki, zakupy ponad miarę, przebaczanie sobie wszystkich grzechów tylko po to, aby pojutrze znowu się pokłócić, trzepanie dywanów jak oczyszczanie duszy z brudów. Łatwo dostrzec, że to wszystko „na niby” i to „na niby” jest bardzo potrzebne. Jutro i pojutrze zdezynfekujemy jeszcze nasze oczyszczone dusze alkoholem, obciążymy – żeby uwolnione z brudów nie odleciały – ciastami, wędlinami, czekoladami i we wtorek obudzimy się z tym samym co zazwyczaj bólem głowy.

Bardzo zaległy numer Frondy o Szwecji („szwecjalizmie„). Trwające od półwiecza praktycznie nieprzerwanie rządy socjaldemokracji doprowadziły do radykalnej kolektywizacji tego państwa i szeregu niepokojących zjawisk. Pastor zielonoświątkowców Ake Green został skazany na miesiąc więzienia za kazanie, w którym omówił, co na temat homoseksualizmu mówi Biblia. Co roku u ponad 2000 zwierząt dochodzi do trwałych naruszeń ich cielesności w wyniku zoofilskich gwałtów. 30% Szwedów wierzy w istnienie kosmitów, a tylko 16% – w Boga. Dzieci donoszą na swoich rodziców, którzy to rodzice idą na podstawie oskarżeń swoich dzieci do więzienia. Państwo stara się przejmować obowiązki społeczne rodziny, ale nie za bardzo mu to wychodzi. Z relacji Wojciecha Wencla (był razem z Tadeuszem Dąbrowskim w mieście Visby na wymianie literackiej) wynika, że poprawność polityczna wprowadziła ten kraj w marazm i wszechograniającą nudę. Szwedzki socjalizm być może dobrze kompiluje się z osobowością skandynawsko-luterańską. Katolicka słowiańszczyzna, z jej żywiołowością, fantazją i przywiązaniem do wolności oraz indywidualizmu, udusiłaby się tam niechybnie. Dlatego – pomimo wszystko – wolę fundamentalistyczny kapitalizm III RP niż skostniały demosocjalizm Szwecji. Przynajmniej coś się dzieje!

W sieci można też znaleźć krytyczne komentarze do tego wydania Frondy.

Prezes polskiego radia Krzysztof Czabański zdecydował o zmniejszeniu zasięgu programu II Polskiego Radia o sześć procent w skali kraju. Dzięki temu owe sześć procent dostępnych częstotliwości wzmocni program I PR. Z powodu tej decyzji około 1000 osób w skali kraju straci możliwość słuchania audycji nadawanych przez dwójkę. Możliwość, bo spośród tego tysiąca osób rzeczywiście pozbawionych dostępu do tej rozgłośni, takich, które rzeczywiście słuchały jej audycji, jest mniej niż 100! Uważam w związku z tym, że ostra reakcja środowiska intelektualistów protestujących przeciwko tej decyzji jest mocno przesadzona.

Ten tydzień podobny trochę do ostatnich metrów długodystansowego badacza: byle dobiec do mety. Tą metą jest kilka dni wolnego z okazji Świąt. Zamierzam odpoczywać jak najbardziej intensywnie. W kwietniu czeka mnie kilka wyjazdów i innych niecodziennych wydarzeń: wyjazd do Poznania i Warszawy, Mińsk oczywiście, Ploski i parapetówa u Leona.