Na zewnątrz jest już coraz cieplej. Wczoraj wychodząc z Marzyciela, około pół godziny po północy, zobaczyłem rozgwieżdżone niebo i poczułem, że to pierwsza wiosenna noc tego roku. Chłodna, ale bardziej wilgotna niż sucha mrozem. Na Marzycielu rozmowa między innymi o Ziemkiewiczu. Zarzut pod moim adresem, że mnie Ziemkiewicz ukąsił. Odpowiadam, że jako jednostka poznająca nie ma we mnie całkowitej zgody na to, co pisze o Michniku, ale jako obywatel odczuwam satysfakcję, że to jest, o tym się pisze i rozmawia. Wspólnie zgadzamy się, że takie książki ożywiają dyskurs polityczny w Polsce. Wracając odwożę Doktora do akademika. Po drodze rozmowa o Malinowskim. Kontynuowana dzisiaj – pożyczam Doktorowi dzienniki Malinowskiego, sam kseruję tekst Jedlickiego o puławianach i natolińczykach.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s