Wczorajszy dzień spędzony na odwiedzaniu białostockich liceów z okazji „akcji kursy„. Szczególnie miła wizyta w „moim” III LO, gdzie ucinam całkiem miłą pogawędkę z obecną dyrektor. Strasznie sentymentalnie się chodziło tymi korytarzami, schodami, gdzie tyle ważnych rzeczy się przeżyło kiedyś. Szczególnie zadziałał wielki parapet na śródpiętrze (kilka miłych wspomnień). Przy okazji obudziła się chęć popracowania kiedyś z ludźmi w wieku licealnym.
Dzisiaj praca w terenie – przejechane 200 km. Rozpoczynam kierując się na północ. Trasa na Ełk nie robi szczególnego wrażenia. Trochę krążę po Knyszynie, poszukując tamtejszego liceum. Znajduję przestarzało-nowoczesny kompleks ze swoistym urokiem. Stare, przesiąknięte dziwnym „zapachem szkoły” wnętrza, klimat prowincjonalnej szkoły. Ludzie niezwykle mili. W szkolnej salce gimnastycznej maturzystki ćwiczą poloneza przed studniówką. Za oknem zaczyna padać śnieg. Nastrój jak z filmów Piwowarskiego.
Z Knyszyna ruszam w stronę Tykocina, prosto przez Krypno, które jest zupełnie nijaką miejscowością. Przed Tykocinem zaczyna padać śnieg, przez co robi się zupełnie bajkowo. Tykocin wita mnie, jak zwykle, opustoszały, senny. Mam wrażenie przepływania przez to miasto. Szkoła na obrzeżach, bardzo nowoczesna i bogata. Z Tykocina jadę przez śnieg do Łap, następnie Bielsk Podlaski , już bez większych przygód. Ta ostatnia miejscowość robi wrażenie wielkomiejskości w zderzeniu z poprzednimi. Bardzo zasadnicza i jakby rozdrażniona pani dyrektor jednego z bielskich liceów.
Po powrocie kilka spraw na uczelni i pisanie tekstu na Otryt.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s