Od rana szpital, gdzie T. przechodził rano nieprzyjemny zabieg: „kolonoskopię”. Jutro wychodzi. Na uczelni burza mózgów z Virtu, całkiem efektywna. Przyjemny obiad w Ekspresie na Skłodowskiej z M, K. i J. Podczas rozmowy wspominam o planach wyjazdu do Turcji, na co J. opowiada o rozrywkowych skłonnościach tamtejszych socjologów („lubią white meat, żadnej wołowiny”). Na uczelni spotykam kilka studentek, które oburzają się odmową przepisania „piątki” przez jedną z wykładowczyń. Cierpliwie tłumaczę suwerenność wykładowcy w tym względzie. Potem odwiedzam Bojary, gdzie czeka na mnie „Alfabet Rokity” wygrany parę dni temu na Allegro. Druga wizyta w szpitalu, odbiór komputera D., sprzątanie domu.
Coraz więcej myślę o Otrycie i próbuję zasiąść do referatu.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s