Wczoraj sprawdzian i wystawianie ocen studentom zaocznym. Bezpośrednio odczuwalny problem sprawiedliwości. Najlepszym rozwiązaniem jest odwoływanie się do osobistego poczucia sprawiedliwości i dopasowywanie wystawionej oceny do indywidualnej oceny studenta wystawianej samemu sobie za pracę przez minione pół roku.
Wcześniej bardzo miła wyprawa z D. i M. do Ogrodniczek. Długi spacer w tych okolicach. Kilka zrobionych zdjęć, dwa zjazdy na sankach, trochę rzucania się śniegiem, wygłupy. Świeże powietrze dobrze robi na samopoczucie. Spacer na tyle zajmujący, że o mało co nie spóźniam się na kolokwium.
A wieczorem wizyta u B.K., gdzie był jeszcze M. i M. oraz R. P. Widziałem dziecko B., bardzo ładne i komunikatywne. M. dużo opowiadał o absurdach new-age’u. Wyszliśmy, gdy towarzystwo zmagało się z łamigłówką: jak w max 3 ważeniach z 12 kulek odnaleźć tą, która waży inaczej niż pozostałe. Odpowiedzi w internecie pokazują, że na proste rozwiązania czasami wpaść jest najtrudniej. Zabawna postawa B., który po zadaniu łamigłówki odmawiał każdemu śmiałkowi szansy na rozwiązanie.

Dzisiaj czytałem w wannie książkę Alana ChalmersaCzym jest to, co zwiemy nauką„. Całkiem fajnie opisuje falsyfikacjonizm, który należy poznawać wielopłaszczyznowo i z wielu źródeł. Tylko wówczas mamy przekonanie, że poznajemy bardziej sposób życia niż technikę tworzenia teorii naukowych.
Po południu z D. na spacer po białostockim lotnisku, gdzie pokazuję jej popapieski ołtarz, dzisiaj miejsce letnich libacji („największa knajpa w mieście”). Niemiło, bo co chwila przejeżdżają samochody na mniej lub bardziej kontrolowanych poślizgach. Potem idziemy jeszcze na czekoladę do Wedla przy oczekiwanym Rynku i spacerujemy po Plantach. Przechodząc w okolicach Wydziału Prawa myślę o czekających mnie zajęciach w najbliższym semestrze.
O szesnastej jesteśmy w Filharmonii, gdzie w małej salce wyświetlają spektakl telewizyjny Tadeusza SłobodziankaProrok Ilja„. Pomimo, że projekcja się zatrzymuje, jakość słaba (szczególnie dźwięk), sam spektakl świetny. Kontekst opowiedziany zgodnie z wykładnią Pawluczuka – mamy do czynienia z czasem kryzysu i rozpadu tradycyjnego świata i społeczeństwa. Ludzie chwytają się, czego mogą (Piłsudski, car, Lenin, Stalin) i wszystko odrzucają. Pojawienie się w okolicy (Grzybowszczyzna koło Krynek) proroka Iljii (właść. Eljasz Klimowicz), powoduje zamieszanie. Szybko obwołują prostego człowieka prorokiem, następnie nowym Mesjaszem i – aby „umożliwić” mu zbawienie świata – postanawiają ukrzyżować. Ten absurdalny pomysł kontrastuje z postawą samego Ilji, którego przedstawiono jako ostatni bastion zdrowego rozsądku w świecie, który przerażony kryzysem wszystkiego ucieka się do naiwnej i groźnej metafizyki. Ostatnia scena jest znacząca, bowiem pokazuje, że ciemnymi, prostymi ludźmi rządzą niezwykle banalne mechanizmy, łatwo jest ich skłonić do tego, aby tańczyli w rytm dowolnej melodii.
Na dyskusji nie zostaliśmy, zamiast tego poszliśmy z M. na sushi do Orient Expressu na Bojarach, gdzie po raz pierwszy w życiu jadłem surową rybę. Smakowała świetnie.
Wieczorem urywki filmów w telewizji i na DVD. Potem trochę czytania semiotyki do zajęć na prawie.

Reklamy

2 komentarze do “

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s