Stasiuk znowu napisał świetną książkę. Fado to kilkanaście zwięzłych, a jednocześnie tętniących treścią tekstów o tym, o czym Stasiuk pisze od zawsze: o podróżach, pamięci, Europie. Widać, że Nike nie zepsuła Stasiuka, bo pod względem dojrzałości i wręcz filozoficznej głębi Fado jest lepsze od Jadąc do Babadag. Książka jest zaskakująco równa, chociaż z mojej osobistej perspektwy Stasiuk wypada najlepiej na obszarach rzadziej do tej pory przez siebie spenetrowanych: kiedy pisze o Polsce i Polakach. A drugie wrażenie, które miałem podczas lektury, to mistrzowskie opanowanie sztuki opisywania chwilowych wrażeń, złożonych z bodźców zmysłowych. Tutaj Stasiuk zbliża się do Wielkiego Schultza.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s