<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:georss="http://www.georss.org/georss" xmlns:geo="http://www.w3.org/2003/01/geo/wgs84_pos#" xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do Radek Oryszczyszyn</title>
	<atom:link href="http://radeko.wordpress.com/comments/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://radeko.wordpress.com</link>
	<description>Moja strona domowa - Teksty, materiały, bardziej osobiste sprawy, szwędactwa</description>
	<lastBuildDate>Tue, 27 Oct 2009 11:59:18 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.com/</generator>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
		<item>
		<title>Komentarz do wpisu Błazny i złodzieje, którego autorem jest Lucyfuga</title>
		<link>http://radeko.wordpress.com/2009/10/22/blazny-i-zlodzieje/#comment-230</link>
		<dc:creator>Lucyfuga</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 27 Oct 2009 11:59:18 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://radeko.wordpress.com/?p=850#comment-230</guid>
		<description>...opis ludzi z podwarszawskich miejscowości...
 Bardzo trafny. Przez ostatnie 4 lata życie zmusiło mnie do codziennych podróży Koleją Mazowiecką na odcinku Milanówek - Warszawa Powiśle - Milanówek. Po twarzach, po zachowaniu, po atrybutach wyciąganych  pociągu widać kto wysiądzie w Milanóku, a kto pojedzie dalej, do Grodziska, do Żyrardowa, do Skierniwic. Milanówek, ostoja okołowarszawskiej inteligencji był jeszcze do przełknięcia w starciu z moim poprzednim, wrocławskim życiem. Ale obserwacje ludzi którzy jechali dalej do dziś przyprawiają mnie o zdumienie, o niesmaczny zachwyt nad &quot;innym&quot;, nad głośnym, całą drogę trzpiotaniem przez telefon komórkowy, nad brakiem dbałości o słabe biodra, nogi i serca starszych ludzi, nad białymi kozaczkami i różowymi szminkami, nad brakiem książki, gazety w ręku, nad zachwycaniem się beatmi teefonów komórkowych.  
Obserwacje obserwacjami, wejść w takie środowisko z czystej ciekawości również nie wadzi. Gorzej, jeśli losy poniosą w takie rejony. Gorzej, jeśli trzeba tam współżyć z ludźmi kiedy się nie ma wyboru. Jak że to porównać do Wesołej Lwowskiej Fali, której jestem dzieckiem? Do dzisiaj jest mi niedobrze jak widzę rynek Grodziska Mazowieckiego, tych mdłości nigdy ni przestanę mieć.

Ale przypałętałam się tutaj, żeby o Górze Przemienienia przeczytać, więc tylko parę słów na ten temat.

Porównanie do Wieży jest zachwycające. Ale spierać się można kto grał tę piosenkę do późna. Chyba, że już ni pamiętam. 

Pozdrawiam serdecznie!

s/l</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>&#8230;opis ludzi z podwarszawskich miejscowości&#8230;<br />
 Bardzo trafny. Przez ostatnie 4 lata życie zmusiło mnie do codziennych podróży Koleją Mazowiecką na odcinku Milanówek &#8211; Warszawa Powiśle &#8211; Milanówek. Po twarzach, po zachowaniu, po atrybutach wyciąganych  pociągu widać kto wysiądzie w Milanóku, a kto pojedzie dalej, do Grodziska, do Żyrardowa, do Skierniwic. Milanówek, ostoja okołowarszawskiej inteligencji był jeszcze do przełknięcia w starciu z moim poprzednim, wrocławskim życiem. Ale obserwacje ludzi którzy jechali dalej do dziś przyprawiają mnie o zdumienie, o niesmaczny zachwyt nad &#8220;innym&#8221;, nad głośnym, całą drogę trzpiotaniem przez telefon komórkowy, nad brakiem dbałości o słabe biodra, nogi i serca starszych ludzi, nad białymi kozaczkami i różowymi szminkami, nad brakiem książki, gazety w ręku, nad zachwycaniem się beatmi teefonów komórkowych.<br />
Obserwacje obserwacjami, wejść w takie środowisko z czystej ciekawości również nie wadzi. Gorzej, jeśli losy poniosą w takie rejony. Gorzej, jeśli trzeba tam współżyć z ludźmi kiedy się nie ma wyboru. Jak że to porównać do Wesołej Lwowskiej Fali, której jestem dzieckiem? Do dzisiaj jest mi niedobrze jak widzę rynek Grodziska Mazowieckiego, tych mdłości nigdy ni przestanę mieć.</p>
<p>Ale przypałętałam się tutaj, żeby o Górze Przemienienia przeczytać, więc tylko parę słów na ten temat.</p>
<p>Porównanie do Wieży jest zachwycające. Ale spierać się można kto grał tę piosenkę do późna. Chyba, że już ni pamiętam. </p>
<p>Pozdrawiam serdecznie!</p>
<p>s/l</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Komentarz do wpisu Może kiedyś, innym razem&#8230;, którego autorem jest KUBA</title>
		<link>http://radeko.wordpress.com/2008/07/02/moze-kiedys-innym-razem/#comment-228</link>
		<dc:creator>KUBA</dc:creator>
		<pubDate>Sat, 15 Aug 2009 09:43:05 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://radeko.wordpress.com/?p=152#comment-228</guid>
		<description>Extra film, a muzyka jeszcze lepsza.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Extra film, a muzyka jeszcze lepsza.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Komentarz do wpisu Rymkiewicz, Varga, Kuroń, którego autorem jest telemach</title>
		<link>http://radeko.wordpress.com/2009/06/20/rymkiewicz-varga-kuron/#comment-227</link>
		<dc:creator>telemach</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 06 Aug 2009 20:00:26 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://radeko.wordpress.com/?p=804#comment-227</guid>
		<description>Ostatnie zdanie zastanawia. Założenie, że wartością nadrzędną i godną wysiłku jest sam akt wysiłku (praca), nie zaś jej wyniki, jak również nawoływanie do postrzegania codziennej pracy w kategoriach ofiary a nie np. przyjemności - budzą we mnie uczucia co najmniej ambiwalentne. 

Czy praca powinna być postrzegana jako akt heroiczny? Jako konieczność? Jako szansa osiągnięcia tego co (z naszego subiektywnego punktu widzenia)  ważne i konieczne?  
Czy muszę się wstydzić gdy uda mi się osiągnąć dużo w krótszym czasie i mniejszym wysiłkiem niż ten który się utrudził i namęczył? Gdy nie odbywa się w znoju i sprawia przyjemność?

Jakże odległe jest takie myślenie np. od protestanckiego etosu pracy. Od pojmowania pracy jako sposobu samorealizacji. Zastanawiam się skąd to się bierze i czy nie jest to przeniesienie rymkiewiczowskiej żądzy ofiary na inny obszar aktywności społecznej.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Ostatnie zdanie zastanawia. Założenie, że wartością nadrzędną i godną wysiłku jest sam akt wysiłku (praca), nie zaś jej wyniki, jak również nawoływanie do postrzegania codziennej pracy w kategoriach ofiary a nie np. przyjemności &#8211; budzą we mnie uczucia co najmniej ambiwalentne. </p>
<p>Czy praca powinna być postrzegana jako akt heroiczny? Jako konieczność? Jako szansa osiągnięcia tego co (z naszego subiektywnego punktu widzenia)  ważne i konieczne?<br />
Czy muszę się wstydzić gdy uda mi się osiągnąć dużo w krótszym czasie i mniejszym wysiłkiem niż ten który się utrudził i namęczył? Gdy nie odbywa się w znoju i sprawia przyjemność?</p>
<p>Jakże odległe jest takie myślenie np. od protestanckiego etosu pracy. Od pojmowania pracy jako sposobu samorealizacji. Zastanawiam się skąd to się bierze i czy nie jest to przeniesienie rymkiewiczowskiej żądzy ofiary na inny obszar aktywności społecznej.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Komentarz do wpisu Grodno, którego autorem jest Piątek</title>
		<link>http://radeko.wordpress.com/2009/06/16/grodno/#comment-225</link>
		<dc:creator>Piątek</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 09 Jul 2009 22:35:14 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://radeko.wordpress.com/?p=789#comment-225</guid>
		<description>Ja chyba nie piszę o zacofaniu;-) Raczej o &quot;odruchach zachowawczych&quot; (późna pora, stąd braki słowne;-). Zastanawiałam się kiedyś nad Leonem Tarasewiczem. Gdyby nie wystawy w Europie, to pewnie byśmy go nie widzieli &quot;u nas&quot; w Arsenale.
Jakoś nie mogę sobie przypomnieć o kimś, o kim świat usłyszałby od nas, a nie my od swiata. Zastanawiam się, czy to powszechne zjawisko, czy zwiazane z regionem.
I tyle. 

Czekam na komentarze do slajdów.
Pozdrawiam wesoło.
W Piątek.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Ja chyba nie piszę o zacofaniu;-) Raczej o &#8220;odruchach zachowawczych&#8221; (późna pora, stąd braki słowne;-). Zastanawiałam się kiedyś nad Leonem Tarasewiczem. Gdyby nie wystawy w Europie, to pewnie byśmy go nie widzieli &#8220;u nas&#8221; w Arsenale.<br />
Jakoś nie mogę sobie przypomnieć o kimś, o kim świat usłyszałby od nas, a nie my od swiata. Zastanawiam się, czy to powszechne zjawisko, czy zwiazane z regionem.<br />
I tyle. </p>
<p>Czekam na komentarze do slajdów.<br />
Pozdrawiam wesoło.<br />
W Piątek.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Komentarz do wpisu Grodno, którego autorem jest Radek Oryszczyszyn</title>
		<link>http://radeko.wordpress.com/2009/06/16/grodno/#comment-224</link>
		<dc:creator>Radek Oryszczyszyn</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 09 Jul 2009 20:44:37 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://radeko.wordpress.com/?p=789#comment-224</guid>
		<description>Witam, dziękuję za komentarz i uwagi. Wiem, że to przeczy intuicji, ale z badań, na których opieram te moje prezentacje/wystąpienia wynika, że Białystok jest jednym z najlepszych pod względem jakości życia dużych miast w Polsce. Polecam na przykład Diagnozę Społeczną, gdzie widać to jak na dłoni. Dwa zdania, które była Pani miła zacytować, nie znoszą się wzajemnie, a uzupełniają. Po prostu z badań (a to mój świat i podstawa takich twierdzeń), nie widać w tym regionie tego zacofania, o którym wszyscy - tak jak Pani - piszą. I to raczej nie wynika, że w B-stoku i na Podlasiu jest tak dobrze, ale raczej z tego, że w innych regionach nie jest aż tak wspaniale, by mówić o jakiejś przepaści.

Prezentacje mają taki cel, by tylko uzupełniać wystąpienie, a to, co najciekawsze i najważniejsze, powinno się mówić. Dlatego pewnie i brak tych wszystkich niuansów, o których mówiłem ludziom w Grodnie i które pewnie w wolnej chwili opiszę. Dziękuję za uwagi, kłaniam się.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Witam, dziękuję za komentarz i uwagi. Wiem, że to przeczy intuicji, ale z badań, na których opieram te moje prezentacje/wystąpienia wynika, że Białystok jest jednym z najlepszych pod względem jakości życia dużych miast w Polsce. Polecam na przykład Diagnozę Społeczną, gdzie widać to jak na dłoni. Dwa zdania, które była Pani miła zacytować, nie znoszą się wzajemnie, a uzupełniają. Po prostu z badań (a to mój świat i podstawa takich twierdzeń), nie widać w tym regionie tego zacofania, o którym wszyscy &#8211; tak jak Pani &#8211; piszą. I to raczej nie wynika, że w B-stoku i na Podlasiu jest tak dobrze, ale raczej z tego, że w innych regionach nie jest aż tak wspaniale, by mówić o jakiejś przepaści.</p>
<p>Prezentacje mają taki cel, by tylko uzupełniać wystąpienie, a to, co najciekawsze i najważniejsze, powinno się mówić. Dlatego pewnie i brak tych wszystkich niuansów, o których mówiłem ludziom w Grodnie i które pewnie w wolnej chwili opiszę. Dziękuję za uwagi, kłaniam się.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Komentarz do wpisu Grodno, którego autorem jest Czwartek</title>
		<link>http://radeko.wordpress.com/2009/06/16/grodno/#comment-223</link>
		<dc:creator>Czwartek</dc:creator>
		<pubDate>Thu, 09 Jul 2009 20:20:49 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://radeko.wordpress.com/?p=789#comment-223</guid>
		<description>Nie bardzo rozumiem, co Pan miał na myśli w końcowych slajdach pisząc najpierw, że &quot;mieszkańcy województwa nie wyróżniają się znacząco pod względem kapitału ludzkiego i społecznego&quot;, a następnie zamieszcza Pan zdanie, że jest to poziom kapitału ludzkiego i społecznego porównywalny z innymi regionami Polski. 

Jakoś chyba chciałabym podświadomie wierzyć, a i wrażenie jest bardziej pozytywne, jak się jest we Wrocławiu, czy Poznaniu; że gdzie indziej jest lepiej. I nie mam tu oczywiście na myśli rozwoju innych miast w porównaniu z Białymstokiem, ale właśnie czynnik kapitału ludzkiego. Dlatego nie do końca rozumiem, co Pan miał na myśli.

Ciągle mi szwankuje w Białymstoku pewna ślepota na nazwijmy to &quot;społeczne perełki&quot;. O ile artyści, literaci, naukowcy, pozytywne świry i inni; nie zdobędą uznania w stolicy albo za granicą, to pozostaną niezauważalni w regionie. Tak jakbyśmy czekali na zewnętrzne uznanie rodowitych mieszkańców Podlasia, żeby dopiero na końcu, bez cienia ryzyka poklepać ich po ramieniu.

Opracowanie zaiste bardzo ciekawe, ale (i pisze to bez cienia ironii) brakuje słowa komentarza z offu. Dużo pytań w trakcie się nasuwa.

Pozdrawiam we czwartek.
Proszę się nie dać burzom.
Czwartek</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Nie bardzo rozumiem, co Pan miał na myśli w końcowych slajdach pisząc najpierw, że &#8220;mieszkańcy województwa nie wyróżniają się znacząco pod względem kapitału ludzkiego i społecznego&#8221;, a następnie zamieszcza Pan zdanie, że jest to poziom kapitału ludzkiego i społecznego porównywalny z innymi regionami Polski. </p>
<p>Jakoś chyba chciałabym podświadomie wierzyć, a i wrażenie jest bardziej pozytywne, jak się jest we Wrocławiu, czy Poznaniu; że gdzie indziej jest lepiej. I nie mam tu oczywiście na myśli rozwoju innych miast w porównaniu z Białymstokiem, ale właśnie czynnik kapitału ludzkiego. Dlatego nie do końca rozumiem, co Pan miał na myśli.</p>
<p>Ciągle mi szwankuje w Białymstoku pewna ślepota na nazwijmy to &#8220;społeczne perełki&#8221;. O ile artyści, literaci, naukowcy, pozytywne świry i inni; nie zdobędą uznania w stolicy albo za granicą, to pozostaną niezauważalni w regionie. Tak jakbyśmy czekali na zewnętrzne uznanie rodowitych mieszkańców Podlasia, żeby dopiero na końcu, bez cienia ryzyka poklepać ich po ramieniu.</p>
<p>Opracowanie zaiste bardzo ciekawe, ale (i pisze to bez cienia ironii) brakuje słowa komentarza z offu. Dużo pytań w trakcie się nasuwa.</p>
<p>Pozdrawiam we czwartek.<br />
Proszę się nie dać burzom.<br />
Czwartek</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Komentarz do wpisu Po Czeremsze &#8211; wpisy i fałszowanie, którego autorem jest środa</title>
		<link>http://radeko.wordpress.com/2009/06/15/po-czeremsze-wpisy-i-falszowanie/#comment-217</link>
		<dc:creator>środa</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 16 Jun 2009 22:35:50 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://radeko.wordpress.com/?p=781#comment-217</guid>
		<description>Ja też się nie znam na kinie, ale polecam jeden link. W sumie filmowy;-) Obraz nosi tytuł Linda Linda Linda i opowiada o młodych dziewczynach, które przygotowują się do konkursu muzycznego w liceum. Przez cały film trwają próby i jedna przezabawna panna piłuje tekst, który o ile dobrze pamiętam, zaczynał się od słów: &quot;Chciałbym być szczurem...&quot; Po czym, na koniec okazuje się, że konkurs, do którego się przygotowywały tak dziarsko, odbywa się na sali gimnastycznej i jakoś tak smutno wygląda. Oczywiście wszystko się zmienia wraz z pierwszymi słowami piosenki, bo wszyscy dostają cudownego szału. 

Przypomniałam sobie emocje pierwszych koncertów, szał na punkcie lokalnych kapel, które najczęściej były beznadziejne, ale te występy miały niezłą moc.

Wysyłam linka.

Środa będzie super. Tego przynajmniej Panu życzę.

A oto link
http://www.youtube.com/watch?v=CQQUEicr6d8

P.S. Jak one bosko wyglądają! Jakby biegały po deszczu.

Pozdrawiam w środę.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Ja też się nie znam na kinie, ale polecam jeden link. W sumie filmowy;-) Obraz nosi tytuł Linda Linda Linda i opowiada o młodych dziewczynach, które przygotowują się do konkursu muzycznego w liceum. Przez cały film trwają próby i jedna przezabawna panna piłuje tekst, który o ile dobrze pamiętam, zaczynał się od słów: &#8220;Chciałbym być szczurem&#8230;&#8221; Po czym, na koniec okazuje się, że konkurs, do którego się przygotowywały tak dziarsko, odbywa się na sali gimnastycznej i jakoś tak smutno wygląda. Oczywiście wszystko się zmienia wraz z pierwszymi słowami piosenki, bo wszyscy dostają cudownego szału. </p>
<p>Przypomniałam sobie emocje pierwszych koncertów, szał na punkcie lokalnych kapel, które najczęściej były beznadziejne, ale te występy miały niezłą moc.</p>
<p>Wysyłam linka.</p>
<p>Środa będzie super. Tego przynajmniej Panu życzę.</p>
<p>A oto link<br />
<a href="http://www.youtube.com/watch?v=CQQUEicr6d8" rel="nofollow">http://www.youtube.com/watch?v=CQQUEicr6d8</a></p>
<p>P.S. Jak one bosko wyglądają! Jakby biegały po deszczu.</p>
<p>Pozdrawiam w środę.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Komentarz do wpisu Po Czeremsze &#8211; wpisy i fałszowanie, którego autorem jest Radek Oryszczyszyn</title>
		<link>http://radeko.wordpress.com/2009/06/15/po-czeremsze-wpisy-i-falszowanie/#comment-216</link>
		<dc:creator>Radek Oryszczyszyn</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 16 Jun 2009 20:52:46 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://radeko.wordpress.com/?p=781#comment-216</guid>
		<description>Dziękuję za komentarz, w pełni podzielam wszystko, co przeczytałem. Na kinie się nie znam, ale zawsze lubiłem spontaniczność w muzyce. Stąd pewnie moja słabość do całkowicie nieprzewidywalnego Pete&#039;a Doherty z Libertines, a potem Babyshambles. Pani życzenia się nie spełniły, wtorek przeszedł w wyjątkowo podłym humorze, może środa będzie lepsza. Tego również życzę.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Dziękuję za komentarz, w pełni podzielam wszystko, co przeczytałem. Na kinie się nie znam, ale zawsze lubiłem spontaniczność w muzyce. Stąd pewnie moja słabość do całkowicie nieprzewidywalnego Pete&#8217;a Doherty z Libertines, a potem Babyshambles. Pani życzenia się nie spełniły, wtorek przeszedł w wyjątkowo podłym humorze, może środa będzie lepsza. Tego również życzę.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Komentarz do wpisu Po Czeremsze &#8211; wpisy i fałszowanie, którego autorem jest wtorek</title>
		<link>http://radeko.wordpress.com/2009/06/15/po-czeremsze-wpisy-i-falszowanie/#comment-215</link>
		<dc:creator>wtorek</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 16 Jun 2009 08:26:16 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://radeko.wordpress.com/?p=781#comment-215</guid>
		<description>To dziwne, że Pan zwrócił uwagę na zbyt długą sukienkę, a nie na zielone (jak majowa trawa w Dublinie) powieki dziewczyny.

Już jakiś czas temu zwróciłam uwagę, że ciekawie ogląda się ludzi uradowanych. Nawet jeśli to nie jest występ &quot;pierwszej świeżości&quot;, to zawsze się uśmiecham widząc naturalne, duże zaangażowanie. Pamiętam, że oglądając rosyjską &quot;9 kompanię&quot; (dziwna rzecz) myslałam głównie o tym, że oto wpuścili aktorów, statystów i ekipę (sprawdzałam imiona na koniec i były głównie męskie) na poligon, dali im zabawki i wszyscy dobrze sie bawili. 

W jakimś stopniu to jest też magia tzw. kina niezależnego. Grupa przyjaciół biega przed kamerą, którą trzyma kolega i ma duży ubaw.

Czasem lubię na to patrzeć. A czasem nie. 

Dobrego humoru w słoneczny wtorek.</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>To dziwne, że Pan zwrócił uwagę na zbyt długą sukienkę, a nie na zielone (jak majowa trawa w Dublinie) powieki dziewczyny.</p>
<p>Już jakiś czas temu zwróciłam uwagę, że ciekawie ogląda się ludzi uradowanych. Nawet jeśli to nie jest występ &#8220;pierwszej świeżości&#8221;, to zawsze się uśmiecham widząc naturalne, duże zaangażowanie. Pamiętam, że oglądając rosyjską &#8220;9 kompanię&#8221; (dziwna rzecz) myslałam głównie o tym, że oto wpuścili aktorów, statystów i ekipę (sprawdzałam imiona na koniec i były głównie męskie) na poligon, dali im zabawki i wszyscy dobrze sie bawili. </p>
<p>W jakimś stopniu to jest też magia tzw. kina niezależnego. Grupa przyjaciół biega przed kamerą, którą trzyma kolega i ma duży ubaw.</p>
<p>Czasem lubię na to patrzeć. A czasem nie. </p>
<p>Dobrego humoru w słoneczny wtorek.</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Komentarz do wpisu Czeremcha, którego autorem jest Po Czeremsze &#8211; wpisy i fałszowanie &#171; Radek Oryszczyszyn</title>
		<link>http://radeko.wordpress.com/2008/08/09/czeremcha/#comment-213</link>
		<dc:creator>Po Czeremsze &#8211; wpisy i fałszowanie &#171; Radek Oryszczyszyn</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 15 Jun 2009 20:05:53 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://radeko.wordpress.com/?p=229#comment-213</guid>
		<description>[...] a comment &#187;  Po niezwyłych przeżyciach na ubiegłorocznym koncercie Kroke w Czeremsze, postanowiłem i w tym roku wybrać się do tej przygranicznej miejscowości, na kolejne spotkania [...]</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>[...] a comment &raquo;  Po niezwyłych przeżyciach na ubiegłorocznym koncercie Kroke w Czeremsze, postanowiłem i w tym roku wybrać się do tej przygranicznej miejscowości, na kolejne spotkania [...]</p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>
