Kumka Olik
Oto wkracza do gry pokolenie urodzone po dziewięćdziesiątym ósmym. Przypominam, że około 20 lat po wojnie mieliśmy marzec’68. Czytam właśnie biografię Adama Michnika, który jako osiemnastoletni gówniarz wyjechał w sześćdziesiątym czwartym na Zachód. Jego dezynwoltura ujęła Jana Nowaka-Jeziorańskiego i Jerzego Gierdoycia, oburzyła zaś obserwującą tę wyprawę z daleka polską opozycję. Po powrocie do kraju Michnik poszedł studiować historię. Jego wrodzona bezczelność została nieźle wykorzystana w wewnątrzpartyjnych walkach. Michnika relegowano, Gomułkę odsunięto. Nastał Gierek, a późniejszy naczelny Wyborczej wykorzystał wolny czas w więzieniu na lekturę. Polski marzec, data graniczna dla pokolenia urodzonego tuż po wojnie, został sprowokowany przez bezczelnego, dwudziestoletnigo gówniarza.
A teraz mamy dwadzieścia lat po 1989 roku i pierwsze pokolenie nie skażone PRL-em. Wkraczają do gry ze znaną dezywnwolturą i bezpretensjonalnością. Brak polityki jest też bardzo polityczny, o czym świadczy bezideologiczne, a jednocześnie rewolucyjne w sensie społecznym brzmienie zespołu Kumka Olik. Są z Mogilna (Bóg raczy wiedzieć, gdzie to jest), wiedzą, czego chcą, są do bólu szczerzy, wrzaskliwi i świerzy. Śpiewają o mieście, dziewczynach i poniedziałkowych autobusach. Tutaj piosenka o tych ostatnich:
A poniżej wyjątkowo niedobrze przyjęta interpretacja “Białej Flagi” zespołu Republika. Świętość ma niewiele wspólnego ze świetnością.

Pamiętam jak kłóciłem się kiedyś z kolegą, że szczerość to nie jest wielkie osiągnięcie w muzyce. Bo każdy, nomen omen, kilkunastolatek narzekający, że mu rodzice zabraniają grać, kiedy on chce być gwiazdą rocka, jest do bólu szczery. Świeżości w tej Kumce też jakoś nie czuję, także posłucham ich dla wrzaskliwości. :)
Michał Kułak
poniedziałek, 2 marzec 2009 at 21:56
Młode zespoły mają to do siebie, że zaczynają od coverów, ale nie pamiętają chyba o tym, że oryginałowi nigdy się nie dorówna, a już na pewno nie Republice. Samobójcy, i do tego kiepscy ;) Pozdrawiam.
Łukasz S.
niedziela, 19 kwiecień 2009 at 16:26