Radek Oryszczyszyn

Moja strona domowa – Teksty, materiały, bardziej osobiste sprawy, szwędactwa

Palcie ryż każdego dnia

Skomentuj »

Nie wiem, naprawdę nie wiem, dlaczego akurat w tych osobistych okolicznościach sięgnąłem po tego bohatera licealnych, niedojrzałych doświadczeń. Nie mam pojęcia dlaczego sięgnąłem po książkę tego przez całe życie nadwrażliwego i egotycznego wiecznego chłopca, który nie tylko nie potrafił nigdy radzić sobie z kobietami, ale i radzenie z samym sobą przychodziło z wielkim trudem.

Czasami takie przypadkowe decyzje czytelnicze okazują się strzałem w dziesiątkę. Tym razem mam wątpliwości, czy ten wybór był dobry, bo ciężkie lektury raczej nie powinny trafiać w ciężkie czasy.

Tego Hłaskę czytałem na wypchanym słomą sienniku, dwa kilometry od ruskiej granicy, w absolutnym spokoju. Telefon wyłapywał częściej białoruskich niż polskich operatorów. Wokół szalały świerszcze, wieczorami dołączały do nich komary. Czytałem spokojnie, świadomie i cierpliwie. Spokojnie, z opanowaniem chłonąłem ciężar tej historii, jej zgorzkniałość, twardość i bezkompromisowość. Hłasko po emigracji okazuje się mówić o tym samym zupełnie innym językiem. Owo to samo, to oczywiście miłość, w „Palcie ryż każdego dnia” potraktowana z powagą i chłodem wartym uczuć naprawdę najważniejszych.

Mizoginizm Hłaski w „Palcie ryż każdego dnia” osiąga poziom sięgający nieprześcignionego mistrza tej praktyki Otto Weiningera. Nienawiść Hłaski do kobiet i wiara w męską przyjaźń jest wręcz przerażająca. Bo wiadomo, że radykalizm w tych sprawach zawsze kończy się twardym lądowaniem. Jednak czasami trudno to opanować i lgnie się do tych, którzy dramatyzują, radykalizują, siejąc spustoszenie głównie w sobie samych. Na każdej stronie tej książki czuje się cholerny żal, zgorzknienie, niewiarę w człowieka i świat. To bardzo ciężkie, ociekające śmiercią, zdania. Nie jestem pewien, czy „Palcie ryż każdego dnia” jest w stanie zrozumieć ktoś, kto nigdy w życiu nie przeżył prawdziwej katastrofy.

Written by Radek Oryszczyszyn

Środa, 23 lipiec 2008 @ 17:07

Napisz odpowiedź