Radek Oryszczyszyn

Moja strona domowa – Teksty, materiały, bardziej osobiste sprawy, szwędactwa

Poranni podróżnicy

Skomentuj »

Zawsze fascynowało mnie zjawisko długotrwałych podróży do pracy. Sam przez rok przemierzałem dwa razy w tygodniu trasę Białystok-Warszawa, obserwując na przedmieściach stolicy, ponurych Markach, Targówku i Pradze, w wielokilometrowych korkach zaspane polskie rodziny. Nasz narodowy temperament nie sprzyja wielogodzinnemu tkwieniu w puszce z metalu, wśród spalin i innych, tak samo zniecierpliwionych, spóźnionych i zmęczonych “współkorkowiczów”. Znam też podmiejskie pociągi, widziałem robotników na ostrym kacu, z podkrążonymi oczami, wsiadających w Małkinii, Tłuszczu, Łochowie. W pośpiesznym Jaćwingu łączącym Suwałki z Wrocławiem, na dworcu Warszawa Centralna wsiadają yuppies w garniturach dzierżąc w foliowych reklamówkach puszki z Warką Strong. Upijają się jeszcze przed Skierniewicami, a potem zasypiają i śpią aż do Łodzi Kaliskiej. Są w domach około 22, by następnego dnia dzielnie stawić się na łódzkim dworcu punkt piąta.

Dzisiejsza Wyborcza zamieszcza ciekawy artykuł o podróżujących do pracy. Wprawdzie głębia tego zjawiska wymagałaby głębszego ujęcia, ale i tak polecam, podobnie jak kultowy fragment “Co mi zrobisz, jak mnie złapieszStanisława Barei – prawdziwie harkorowa wersja podmiejskiego pracownika.

Written by Radek Oryszczyszyn

Środa, 26 marzec 2008 @ 12:22

Napisz odpowiedź